Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolagen rybi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolagen rybi. Pokaż wszystkie posty

Jak działa kolagen na skórę w przypadku... poparzeń

Dzisiejszy wpis będzie krótki i ze zmarszczkami wspólnego będzie miał znacznie mniej niż zazwyczaj.
A to z powodu filmiku jaki znalazłam na YouTube. I stwierdziłam że warto go i Wam pokazać.
Filmik to nic innego jak zdjęcia efektów działania kolagenu na skórę po poparzeniu. Na efekty przeciwzmarszczkowe trzeba czekać miesiącami - i małych zmian często nie dostrzegamy. W przypadku poparzeń jest już inaczej.
Na pewno pamiętacie z mojego wpisu jak właśnie taka mocno podbramkowa sytuacja przekonała mnie do tego kosmetyku. A jeśli nie pamiętacie - to zapraszam do lektury tego artykułu.
W każdym razie - ja od kiedy sprawdził się w przypadku poparzeń moich córek zaczęłam mu ufać. Oczywiście nikomu nie życzę takich ekstremalnych testów i dlatego wstawiam ten filmik. Żebyście na cudzej skórze mogły się przekonać jak działa :) 
Bo skoro tak dobrze działa na zniszczoną i zdeformowaną skórę po poparzeniu - to musi i działać na zmarszczki.
A teraz w końcu filmik o którym piszę ;)
Czytaj dalej...

Polski rybi kolagen - czy warto go kupować na zmarszczki?? Moja opinia

W sumie już wiele napisałam o zmarszczkach, często też w swoich postach wychwalam kolagen rybi. Jednak jego recenzji – takiej z prawdziwego zdarzenia jeszcze nie było. Więc czas to naprawić.




O butelkach, opakowaniach i innych tego typu rzeczach – czyli całej tej otoczce kosmetyku pisać nie będę. Wystarczy wejść na stronę pierwszego lepszego sklepu by się samemu przekonać jak takie opakowanie wygląda. Jedyne co w nim jest warte uwagi i kilku słów to pompka. Nie trzeba nabierać kolagenu palcami i w ten sposób go zanieczyszczać. Opakowanie jest zaopatrzone w pompkę i w ten sposób kolagen jest chroniony przed tym wszystkim co mogłoby sprawić że straci swoje właściwości.
Jeśli chodzi o wygląd i konsystencję – to jest to żel koloru lekko mlecznego. Jeśli ktoś ma czuły nos – wywącha delikatny rybi zapach – w przypadku najlepiej oczyszczonego kolagenu platinium. Pozostałe tez pachną rybą – i to mocniej.
Dodatkowo – co ważne kolagen rybi trzeba przechowywać w temperaturze pokojowej. Nie może stać na słońcu ani w pomieszczeniach gdzie temperatura dochodzi do 30stopni. W tych warunkach traci swoje właściwości i zaczyna być zwykłą galaretą.
Przed nałożeniem kolagenu trzeba zawsze mieć zwilżoną twarz. Czyli chlapiemy się wodą i na mokrą buzię nakładamy kolagen. Po nałożeniu w ciągu kilku minut czuć mocne ściągnięcie. Porównać to mogę do maseczek typu peel off – które zastygają na twarzy a potem się je ściąga. Przy czym w przypadku kolagenu – nie ma czego ściągnąć. Skóra jest napięta i tyle. Po 15 minutach można ją posmarować odpowiednim kremem jeśli komuś mocno to przeszkadza. Mi aż tak nie przeszkadzało i na smarowaniu się kolagenem poprzestałam.
Kolagen z większą lub mniejszą systematycznością stosuję już dość długo. Ponad pół roku. Więc w tym czasie opinię na temat produktu zdążyłam sobie wyrobić.


Oczywiście – jak to ja – byłam sceptycznie nastawiona do drogiego jak dla mnie kosmetyku. Tyle kasy na  jeden specyfik? Fajniejsze rzeczy mogłabym sobie za nią kupić. Ale – gdy coraz częściej słyszałam komentarze, z których wynikało, że jestem starszą siostrą swojej mamy miarka się przebrała. Na kupno kolagenu dużo wcześniej namawiała mnie kilka lat starsza koleżanka. Mówiła że cuda zdziałał z jej twarzą. No fakt – wygląda młodo – ale byłam pewna, że to taki typ urody a nie kosmetyk. Mimo to w końcu uległam jej namowom i zaopatrzyłam się w polski kolagen. Akurat miałam imieniny i zażyczyłam sobie od najbliższych właśnie ten kosmetyk. Więc ostatecznie udało się zrobić że wilk był syty i owca cała. Nie rozpaczając ile kasy wydałam na żel miałam go w domu.

I zaczęłam stosować. Podchodziłam do niego mocno nieufnie. Jakoś ciężko mi było na początku uwierzyć w te wszystkie ochy i achy. Że na cellulit pomaga, na trądzik u dzieci, że oparzenia się nim wyleczy, zapobiegnie rozstępom, bólom stawów i co tam nie tylko.
No niby fakt – poczytałam w necie – dużo go w skórze jest – ale żeby zaraz był taki wszechstronny … Bujdy myślałam sobie. I w tej negatywnej postawie tkwiłam dobry miesiąc. Mimo że kolagenem się smarowałam przynajmniej raz dziennie – żadnej spektakularnej zmiany na swojej twarzy nie zauważyłam. No może przypadkowy trądzik – który jeszcze od czasu do czasu potrafił mnie dopaść się w tym czasie nie ujawnił – ale to jeszcze nie był dowód że kolagen działa. Zmarszczki mimiczne jak były tak były. Więc już te wszystkie historie o cudownym działaniu kolagenu zaczęłam wkładać między bajki – i trochę zaczynałam żałować, że mimo wszystko nie zażyczyłam sobie czegoś innego. No ale – skoro miałam ten kolagen – smarowałam się dalej.

Pierwszy przebłysk, że ten kosmetyk może jednak działać miałam podczas jednego zimowego wieczoru. Strasznie wymarzłam w pracy i od tego zimna niesamowicie stawy zaczęły mi dokuczać. 




Mimo w miarę młodego wieku – grubo przed 40-tką tą przypadłość odziedziczyłam po tacie. I już z dwudziestką na karku potrafiłam doskonale przewidzieć zmiany pogody. Moje kolana zawsze informowały mnie kilka dni wcześniej o zbliżających się deszczach. Więc w takich chwilach zwykle używałam swoich maści rozgrzewających – szczególnie lubię maści końskie – ale to osobna historia. Pech chciał że tego dnia akurat skończyło mi się opakowanie – a na zakupy czegokolwiek było już za późno. Gdy myślałam że już będę miała średnio przyjemną noc – przypomniałam sobie historie koleżanki, że jej tata kolagen stosuje na stawy i dzięki niemu czuje się jak młody Bóg. I dlatego i ja ostatecznie tego wieczoru przed snem posmarowałam kolana kolagenem. 

O dziwo już po pół godzinie przestałam myśleć tylko o moich stawach, a po godzinie spałam jak niemowlę. Ból całkowicie został spacyfikowany. To jednak był dla mnie jeszcze za słaby dowód że to cudo działa. Stwierdziłam, że może sama wmówiłam swojej podświadomości i zadziałał efekt placebo. Więc w dalszym ciągu byłam średnio przekonana do tego kosmetyku.

Mimo to starałam się smarować kolagenem systematycznie. Twarz i dekolt przede wszystkim. Skoro miałam w domu tak drogi kosmetyk – to stwierdziłam że jednak go zużyję. I tak minął drugi miesiąc. Ja nadal efektów, aż takich nie zauważam. No dobra wyrównał mi się koloryt twarzy i mimo problemów z rozszerzonymi naczynkami rzadziej buraki łapałam – ale wygładzenia skóry super widocznego dalej nie było.  



Plus minus w tym samym czasie moja młodsza córka – wtedy roczny brzdąc – jednego dnia opanowała wchodzenie na krzesła. Ja wtedy jeszcze nie byłam przygotowana na takie rewelacje oraz jak zwinne potrafi być dziecko. Zaczęło się od tego, że weszła na biurko w pokoju siostry. Najpierw krzesło, potem kolejna wspinaczka i już była na biurku. Na czas zauważyłam i ściągnęłam ją. W miedzy czasie zrobiłam sobie herbatę i postawiłam na środku stołu. Jeszcze do dnia poprzedniego tyle wystarczyło. Potem pomogłam w czymś starszej córce. Wracam do kuchni – a tam młodsza już na stole siedzi. I oczywiście ta chwila nieuwagi wystarczyła by oblała się moją herbatą. Na szczęście to nie był wrzątek – ale w dalszym ciągu bardzo gorąca była. Na tak młodym ciałku wywołała piorunujący efekt. Cała klatka i brzuszek czerwone jak burak ćwikłowy. Pędem do apteczki. W apteczce braki – nie ma niczego na oparzenia. Parę dni wcześniej oparzyło się dziecko sąsiadki i  wtedy oddałam jej swoją maść. A ona jeszcze nie zdążyła mi odnieść. W panice myśli pędzą jak oszalałe. Co teraz? Zimna woda to za mało, kapusty w domu też nie mam. Co teraz? Mój wzrok pada na kolagen. Pamiętam te zdjęcia pokazywane przez koleżankę w Internecie jak komuś szybko oparzona wrzątkiem  ręka się wygoiła. Nie mam nic innego pod ręką. Więc lepsze to niż nic. Smaruję oparzone miejsca córeczki kolagenem. Raz, drugi, trzeci… Błyskawicznie się wchłania. Więc znowu i znowu. Córeczka uspokaja się. Już nie płacze tylko zdziwiona patrzy na swój brzuszek i piersi.

  Kuracja smarowania trwa 30 minut może dłużej. Co tylko kolagen się wchłonie następna warstwa. W buteleczce ubytek kosmetyku widoczny gołym okiem – ale i mała już spokojna zasypia w moich ramionach. Oglądam miejsce oparzeń – zaczerwienienia takiego mocnego już nie ma. Został trochę bardziej różowy kolor w porównaniu do zdrowej skóry. Nic się nie dzieje złego ze skórą córki – żadnych bąbli większych czy mniejszych. Więc ostatecznie decyzja – nie jedziemy na pogotowie – tym bardziej że malutka już po tych wrażeniach słodko śpi. Na drugi dzień mimo sprawdzania w nocy jak wyglądają poparzone miejsca z przestrachem podnoszę koszulkę. A tam moim oczom ukazuje się idealnie zdrowa skóra mojego maleństwa. Nie został najmniejszy ślad po oparzeniu. Kolor skóry wszędzie taki sam. Ufff. Tym razem nie ma wątpliwości - pomógł kolagen.


Za kilka dni powtórka z rozrywki (zgodnie z przysłowiem nieszczęścia chodzą parami). Tym razem starsza opowiadając o tym co działo się w przedszkolu zbyt mocno machnęła ręką… i poleciał kolejny kubek z herbatą na rączki. Mam i stosowany od lat krem na oparzenia i kolagen. Wybieram kolagen. Znowu długo, często i grubo smaruję oparzone miejsca kolagenem. I znowu ten sam efekt – ani śladu po oparzeniu. Starsza też nie skarży się że ją cokolwiek boli – że skóra jest uszkodzona, swędzi czy piecze. Więc tym razem pewność – na oparzenia kolagen działa. Dwukrotnie sprawdził się u mnie w domu w ekstremalnych sytuacjach.
Więc już nie wkurzam się tak na ten kosmetyk. Może ze zmarszczkami sobie nie radzi – ale w innych sytuacjach jest nieodzowny. Mogę mu wybaczyć brak wygładzenia skóry – ważne że dzieciakom pomógł wtedy, gdy tego najbardziej potrzebowałam.

I tak minął kolejny miesiąc i następny.
Przyszła Wielkanoc a z nią wiosna – ta kalendarzowa – za oknem zima w dalszym ciągu szalała. A wraz z nią długo oczekiwane spotkanie z najlepszą psiapsiułą ze studiów. Teraz nie tyle odległość – co ciągłe zabieganie i brak czasu na wszystko sprawia, że ciężko nam się zgrać w tym samym terminie. W końcu się udało. Przyjeżdża do mnie – robimy misiaczka i pierwsze co słyszę. No, no rodzinka Ci służy. Ale ty odmłodniałaś. Wyglądasz jakby Ci lat ubyło. Kumpela nie należy do osób, które rzucają słowa na wiatr. Mówi to co myśli. Zawsze prosto i z mostu - więc nie ma wyboru - muszę przyjąć do wiadomości, że jednak coś z moją twarzą dobrego się stało. Dodatkowo od paru miesięcy - mimo że na zakupy z mamą chodzę jeszcze częściej niż zimą - od nikogo nie usłyszałam że jesteśmy siostrami :) Może dla innych to średni dowód. Dla mnie - osiągnięcie celu. Dzięki kolagenowi udało mi się to o czym marzyłam - odmłodniałam na twarzy. W dalszym ciągu zarywam noce jak zarywałam, jestem maksymalnie zabiegana i niewiele czasu mam dla siebie. Mimo to moja twarz wygląda lepiej. Zmarszczki które mam trochę się wygładziły, worów pod oczami brak, kolor skóry jednolity, bez przebarwień. Skóra całkiem przyjemna w dotyku i wygładzona, nowych zmian na skórze będących zapowiedzią kolejnych zmarszczek brak.

Więc - ogólnie - po naprawdę długim stosowaniu - bardzo polecam ten produkt. Jest wydajny i działa. Tylko żeby zauważyć efekty jego działania trzeba uzbroić się w cierpliwość. Nie liczcie na to że po dwóch tygodniach czy miesiącu Wasza twarz będzie wyglądała jak pupa niemowlaka. Nie będzie :) I to nawet po roku stosowania kolagenu :) Ale o tym wszystkie wiemy. Natomiast na 100% będziecie wyglądały młodziej. Tym razem to jest kosmetyk, który dotrzymuje obietnic składanych przez producenta, więc polecam :)
Czytaj dalej...

Formuła Q 5-26 czyli haczyk tkwi w szczegółach

Dyskusja w komentarzach na tym blogu zainspirowała mnie do napisania tego wpisu. Chodzi o to, że mówiąc krótko - kolagen kolagenowi nie równy. Nie wiem czy zauważyłyście, ale od chwili kiedy kolagen zaczął pojawiać się jako kosmetyk - nagle praktycznie wszyscy producenci kosmetyków zaczęli wykorzystywać boom związany z tą substancją.

Tym bardziej, że opinie użytkowników polskiego kolagenu rybiego były i są w wielu przypadkach bardzo pochlebne. By nie powiedzieć że w 90%. Ludzie zauważają wpływ stosowania tego białka na swoją skórę i mówią o tym następnym. Poczta pantoflowa w czystym wydaniu. Jednak prawda jest taka, że opatentowany kolagen polski do najtańszych nie należy. Dla jednych jest to przeciętny zakres cenowy dobrych kosmetyków, dla innych bariera nie do pokonania. I właśnie z tego powodu lub jak przypuszczam z niedoinformowania decydują się na kolagen innych firm. Bo przecież kolagen to kolagen. Każdy jest taki sam i powinien działać tak samo.
Tak by sugerowała logika. Jednakże - prawda wygląda trochę inaczej. Nie każdy kolagen tak samo działa na ludzki organizm. Nie każdy go odmładza. Po pierwsze najbardziej podobnym kolagenem zwierzęcym do ludzkiego kolagenu jest kolagen rybi. Przez firmę Colway pobierany z ryb łososiowatych. Właśnie dzięki temu może tak dobrze działać - bo potrafi jednocześnie uzupełnić niedobór kolagenu w skórze i stymulować fibroblasty i chondrocyty (komórki odpowiedzialne za produkcję kolagenu) do maksymalnej aktywności.

Ponadto kolagen Naturalny występuje w postaci żelu transdermalnego - jest emulgatem wodnym kolagenu z elastyną. Dodatkowo zawiera olejek metylowy, etylowy, propylenowy i kwas mlekowy. Nie zawiera żadnych barwników, konserwantów, substancji zapachowych itp. Dzięki czemu potrójna heliksa kolagenu jest zachowana.

Zastanawiacie się jak działa ten żel transdermalny?? Otóż po przeniknięciu do do skóry tworzy siateczkę proteinową - która stanowi rusztowanie dla na nowo wytwarzanego kolagenu przez fibroblasty. Siatka ta ma zdolność wiązania wody i substancji lipidowych. Przeprowadzono wiele badań naukowych - i wszystkie potwierdziły zwiększone wytwarzanie kolagenu przez fibroblasty, pogrubienie naskórka czy zwiększoną ilość mucyny i substancji śluzowych w warstwie brodawkowej skóry. Jakby to dziwacznie czy niezrozumiale nie brzmiało - to chodzi o to, że pod wpływem kolagenu naturalnego skóra zaczyna na nowo "działać" jakby miała lat  -naście. No góra 20-dzieścia. Dzięki czemu właśnie ten kolagen jest w stanie uchronić nas przed kolejnymi zmarszczkami i wygładzić już istniejące.

Czym jeszcze różni się ten kolagen od innych??
Temperaturą przechowywania. Wbrew pozorom - to co można byłoby uznać za wadę - jest tak naprawdę gwarancją działania. Polski naturalny kolagen zachowuje swoje właściwości fizyko - chemiczne, a dzięki temu i unikalne działanie w temperaturze 6 - 26 stopni C. Powiedzcie - czy którykolwiek inny producent przestrzega przed zbyt niskimi czy zbyt dużymi temperaturami?? Być może się mylę - ale ja tego nie zauważyłam. Jeśli się mylę wyprowadźcie mnie z błędu. I jakie na tej podstawie można wysnuć wnioski?? Dwa. Albo że ten drugi kosmetyk jest znacznie lepszy od polskiego, bo działa w każdej temperaturze, albo że ktoś stworzył produkt, który jest po prostu żelową papką - nie mającą zbyt wielkiego wpływu na wygląd naszej skóry. I w jakiej temperaturze by go nie przechowywał i tak nie zadziała - bo nigdy nie działał. Oczywiście Twojej ocenie pozostawiam ten temat. Ja mam wyrobione zdanie i już.

A jeśli jeszcze zastanawiasz się, który kolagen lepszy - to po prostu sprawdź go!!!
Aktywny kolagen nie tylko poprawia wygląd skóry poprzez redukcję zmarszczek. Białka kolagenowego w ludzkim organizmie jest bardzo wiele. Dlatego ten, o którym piszę wywiera pozytywny wpływ nie tylko na wygładzanie zmarszczek.
Mi na przykład dodatkowo pomaga na bolące stawy. Komuś innemu na trądzik czy cellulit. Ma też niespotykaną wręcz zdolność przyspieszania gojenia się wszelkich ran - także tych spowodowanych przez pryszcze. Pomaga na rozstępy czy gojenie się skóry po oparzeniu. I wiele innych dolegliwości - z którymi walczymy.

Więc jeśli chcecie sprawdzić czy ten kolagen który macie nie jest kosmetyczną papka - a faktycznie wpływającym na wygląd skóry kosmetykiem - przetestujcie go na innych dolegliwościach. Dajcie nastolatkowi, żeby spróbował zwalczyć nim rany po pryszczach, zastosujcie na rozstępy, czy drobne skaleczenia. Jeśli ciało będzie goiło się szybciej - znaczy że działa - jest w porządku i jest wart swoich pieniędzy. Nie przejdzie testu - dajcie sobie z nim spokój. Szkoda czasu i pieniędzy

Czytaj dalej...

Dlaczego Polski kolagen Naturalny jest skuteczny w likwidowaniu zmarszczek



Jest preparatem, na który czekał cały świat. Od momentu kiedy naukowcom z Uniwersytetu Gdańskiego udało się uzyskać kolagen, który zachowuje swoje właściwości w temperaturze pokojowej, możliwe stało się jego rozpowszechnianie. Efekty działania żelu bardzo zaskakują.
Uzyskał wyróżnienia w świecie medycyny między innymi za obiektywny przyrost tkanki skórnej i redukcję zmarszczek. Preparat poddano wnikliwym, wielomiesięcznym testom klinicznym w kilku krajach jednocześnie. Nie uczula, nie podrażnia i nie uzależnia od siebie skóry. Nie powoduje żadnych działań ubocznych.



 Kolagen Naturalny jest wstanie usunąć, spłycić, zatrzymać postęp takich zmarszczek jak:
  • Zmarszczki mimiczne – powstają pod wpływem ruchów mięśni twarzy, wpływ na nie jest niewielki.
  • Zmarszczki suche powstają w wyniku wysuszenia naskórka, w 100% likwiduje je aplikacja Kolagenu Naturalnego Platinum po ok. 2-3 miesiącach, od rozpoczęcia stosowania tego kosmetyku!
  • Worki pod oczami – nie są w istocie zmarszczkami, lecz wynikiem osłabienia mięśni twarzy, w dużym stopniu uwarunkowane genetycznie, aplikacja Kolagenu Naturalnego może je tylko doraźnie napinać.
  • Zmarszczki owalu twarzy – występują u ludzi w wieku podeszłym, na skutek braku zębów, zanikania kości szczękowej, torebki tłuszczowej wokół oczu itp., wpływ Kolagenu Naturalnego Platinum jest minimalny.
  • Zmarszczki starcze – powstają wskutek degradacji w skórze włókien kolagenu i elastyny. Według setek relacji użytkowników: systematyczna aplikacja Kolagenem Naturalnym zatrzymuje ich postęp, a mniejsze zmarszczki wyraźnie spłyca.

Wynalezienie polskiego, rybiego kolagenu, biologicznie aktywnego jest prawdopodobnie największym odkryciem polskiej nauki u schyłku minionego stulecia.

Próby stosowane w kosmetyce i implantologii kolagenu /początkowo syntetycznego/, a później bydlęcego, przynosiły sukces połowiczny przede wszystkim dlatego, że nie pozyskano dotąd kolagenu biologicznie aktywnego, o budowie łańcuchów aminokwasowych identycznych, jak u człowieka.

Unikalną, nową formułę kolagenu naturalnego Q5-26 dopracowali dopiero laboranci Inventia Polish Technologies, tworząc pierwszy na świecie kosmetyk na bazie polskiego kolagenu rybiego, wykazujący obiektywne działanie naprawcze naskórka i nie tracąc zarazem klucza do swojego sekretu – tzw. potrójnej helisy – w temperaturze pokojowej.

Warunkiem odniesienia sukcesu rynkowego, było dopracowanie formuły preparatu zdolnego przenikać do komórek skóry, wbudowywać białko w bliźniacze łańcuchy ludzkie i zachowywać jednocześnie swe właściwości w temperaturach, jakie zazwyczaj nam towarzyszą. Stworzono pierwszy na świecie preparat zdolny metodą nieimplantową dostarczać skutecznie skórze właściwej to, czego brakuje jej, by zachować młodość – uzupełniać niedobór kolagenu rozpuszczalnego, aktywnego biologicznie.

Pamiętaj do pielęgnacji twarzy, szyi i dekoltu zalecany jest Kolagen PLATINUM. Preparat Kolagenowy zalecany jest również do stosowania na powieki oraz pod oczy.
Czytaj dalej...

Moja historia - czyli dlaczego postanowiłam walczyć ze zmarszczkami


Już kilka wpisów za nami. Więc myślę, ze najwyższy czas napisać kilka słów o sobie i o tym, skąd pomysł na bloga. 

Jestem kobietą między 30 -tym a 40 -tym rokiem życia. Mam rodzinę - dwie wspaniałe córki, pracuję, zajmuję się domem i pewnie jak wiele z nas bardzo mało czasu mam dla siebie. Na odpoczynek czy zajęcie się swoim ciałem. A czas płynie. Już po 25 roku życia zaczęłam zauważać u siebie pierwsze zmarszczki. Ale w wirze życia i młodości za specjalnie się nimi nie przejmowałam. Moja mama nieraz powtarzała mi że powinnam już coraz więcej czasu poświęcać na pielęgnację własnej cery. Czas jest nieubłagany, a lepiej działać prewencyjnie niż leczyć. Miała rację - ale ja, jak to ja pielęgnację skóry i twarzy zostawiałam na sam koniec. Ona kręciła głową i dalej nakładała te swoje maseczki i kremy na twarz.

W końcu i do mnie dotarło, ze dłużej nie mogę postępować tak jak teraz. Czyli omijać temat zmarszczek i pielęgnacji cery szerokim łukiem. Stało się to po porodach. W czasie obu ciąż przytyłam i ciężko było mi wrócić do pierwotnej wagi. W sumie do tej pory nie wróciłam. Przez te dodatkowe kilogramy niesamowicie upodobniłam się do mojej mamy. Ja tego nie zauważałam, ona pewnie też nie.
 Ale gdy podczas wspólnych zakupów coraz częściej mnie i moją mamę brano za rodzeństwo, a moją filigranową siostrę za moją córkę - czułam się tak jakby ktoś wymierzył mi policzek prosto w twarz. Między mną a moją mamą jest 25 lat różnicy!!! I co ?? I mimo tylu lat wyglądamy tak samo?? Jesteśmy podobnego wzrostu, w wadze też jej nie pobiłam - ciągle jestem o kilka kilogramów lżejsza - a mimo to ona wygląda korzystniej ode mnie??

To był ten czynnik, który sprawił, że postanowiłam wziąć się za siebie i swój wygląd. Po uważnym spojrzeniu w lustrze faktycznie zauważyłam że moja cera jest szara (zarwane nocki wyszły na twarz), wory pod oczami to także problem, z którym dość często się borykam. Ponadto zmarszczki. Już nie delikatne mimiczne - lecz coraz bardziej głębokie i widoczne.  
Zaczęłam się interesować tym jak z nimi zawalczyć. Na początek w sposób prosty i wymagający ode mnie najmniejszego poświęcenia - czyli kremami. 

Ale w tym momencie przypomniały mi się słowa siostry. Jest technologiem żywności i nie raz śmieje się z suplementów na odchudzanie. Że ludzie wydają fortunę na nie - a efekty żadne. Czasami wręcz odwrotne od oczekiwanych, innym razem grążące biegunką i rozregulowaniem działania całego układu pokarmowego.

Gdy to sobie przypomniałam - pomyślałam - z kremami na pewno jest tak samo. Firmy kosmetyczne założę się że działają na tej samej zasadzie. Niestety miałam rację. W kremach odmładzających można znaleźć tyle paskudztw - że prędzej po nich pryszczy się dostanie niż zmarszczki wygładzi.
Więc w ten sposób - czytając skład kremów i zapoznając się z działaniem poszczególnych składników (w internecie jest mnóstwo informacji na ten temat) zrobiłam mamie czystkę na półce z kosmetykami:) Sobie zresztą też - ale u niej był dużo większy asortyment. Wiecie do jakich metod, chwytów reklamowych posuwają się reklamy kremów? Na przykład piszą że w kremie jest jakiś składnik - który znacząco wpłynie na wygładzenie zmarszczek (zresztą nie tylko przy kremach takie chwyty są stosowane), a tymczasem w składzie kremu ten super składnik jest na samym końcu - co oznacza że jest go najmniej w kremie. Widziałam kremy, które więcej miały konserwantów niż składnika, który tak był reklamowany.
 I tak szukając odpowiedniego kosmetyku dla siebie i mamy w końcu znalazłam odpowiedni. W końcu jak się czegoś intensywnie szuka - to zawsze się uda. Kosmetyk ten zawiera tylko i wyłącznie kolagen naturalny oraz elastynę - czyli te białka - których ubytek powoduje powstawanie zmarszczek. O procesie starzenia się skóry napiszę osobny post.
Jest niesamowicie skuteczny - może nie najtańszy - ale też widziałam dużo droższe kremy. Więc uważam że cena do działania jest optymalna. Kosmetyk ten został wynaleziony przez polskich naukowców - opatentowany - i na całym świecie robi furorę. A mowa oczywiście o Kolagenie Naturalnym Inventia firmy Coolway. Do twarzy należy stosować kolagen Platinium, do pozostałych części ciała może być Silver lub Graphite.
A wracając do tematu. Jest to kosmetyk, który naprawdę działa. Który potrafi znacząco wygładzić naszą skórę, cofnąć zaniedbania, których dopuściłyśmy się na swojej skórze. Stosujemy go z mamą już od 2 miesięcy - i jesteśmy zachwycone. Tak wiele, w tak krótkim czasie nie dał nam żaden stosowany do tej pory krem.

I w ten sposób zmieniłam temat wpisu. A miało być jeszcze o tym, dlaczego piszę ten blog. Myślę, że warto się podzielić wiedzą, którą zdobyłam i którą poszerzam cały czas. Warto wiedzieć więcej o zmarszczkach by aktywnie z nimi walczyć. W internecie jest dużo informacji na ten temat. Ale czasami naprawdę trzeba się naszukać, by znaleźć coś wartościowego. Dlatego chciałabym na tym blogu zgromadzić jak największą ilość wiedzy na temat zmarszczek i sposobów ich likwidowania. W końcu jak się wie z kim walczy - łatwiej go pokonać.
Czytaj dalej...

Z cyklu dieta przeciwzmarszczkowa: Woda – darmowy i skuteczny sposób na zmarszczki



Czy wiecie, że aby poprawić wygląd swojej skóry, nadać jej blasku, uniknąć szarej skóry oraz opóźnić czas kiedy pojawią się pierwsze i kolejne zmarszczki - wystarczy jeden prosty i dostępny w każdym domu składnik?? Jest nim tytułowa woda. 

O wodzie – zwykłej z kranu czy mineralnej można by pisać długo – bo i jej prawie że magiczne właściwości na nasz organizm są ogromne. Poprawia trawienie, ułatwia zachodzenie procesów polegających na filtrowaniu krwi. A przez to usuwa toksyny i szkodliwe produkty przemiany materii z organizmu. Pozwala utrzymać prawidłową wagę – jej picie jest zalecane podczas odchudzania. A na dodatek picie 1,5 litra do 2 litrów wody  opóźnia procesy starzenia się skóry i co za tym idzie opóźnia powstawanie zmarszczek.

Picie 8 szklanek wody dziennie ma zbawienny wpływ na wygląd naszej skóry – dzięki dostarczeniu takiej ilości wody do organizmu pozbędziemy się przebarwień, zredukujemy zmarszczki i zapewnimy odpowiednie nawilżenie naszej skórze od wewnątrz. I co ważniejsze – jest to naukowo udowodnione.



Zastanawiacie się na czym polega fenomenalne działanie wody?? Już Wam piszę.

Pod wpływem wielu różnych czynników – zarówno środowiskowych, jak i związanych z wiekiem  - często dochodzi do uszkodzenia bariery ochronnej jaką jest skóra. W takich przypadkach woda znacznie łatwiej niż powinna przemieszcza się z głębszych warstw skóry na powierzchnię naskórka.  A gdy już ta woda znajdzie się na powierzchni naszej skóry – to niestety pozbywamy się jej z organizmu – bo wyparowuje po prostu. Efektem braku odpowiedniej ilości wody w skórze jest jej wysuszenie – a co za tym idzie gorszy wygląd skóry, przedwczesne starzenie się skóry i pojawianie się zmarszczek

Brak odpowiedniej ilości wody powoduje zmiany w każdej warstwie skóry.

Najbardziej zewnętrzna część skóry – czyli naskórek – pod wpływem niedoborów wody wysycha, staje się szorstki i pęka – wygląda jak popękana ziemia bez wody. Przez to nasz organizm traci więcej wody – a jej braki przyczyniają się do pogorszenia wyglądu skóry i zmiany jej kolorytu na brzydki szary kolor.

W skórze właściwej pod wpływem braku wody początkowo powstają zmiany w strukturze kolagenu i elastyny (2 najważniejsze białka w skórze) , które są odwracalne. W wyniku tych zmian tworzą się zmarszczki (często nazywane zmarszczkami suchymi), które jednak mogą zniknąć jeśli zastosuje się odpowiednie – czytaj dobre kosmetyki pielęgnujące skórę. I w tym miejscu nie pozostaje nic innego jak po prostu polecić kosmetyki kolagenowe, a szczególnie kolagen naturalny Platinium.  Z takim rodzajem zmarszczek ten kosmetyk radzi sobie doskonale. 



 
A wracając do tematu w bardzo zaawansowanym stadium utraty wody ze skóry może dojść do zakłócenia procesu odnowy białek – w wyniku czego nastąpi dalsze zwiotczenie skóry i powstanie kolejnych zmarszczek.

Dlatego – jeśli chcemy poprawić wygląd swojej skóry – nie zapomnijmy o piciu odpowiedniej ilości wody. Wtedy pojawienie się zmarszczek znacząco odroczymy w czasie. 


Jeśli już je mamy – nie pozostaje nam nic innego jak wprowadzić do dziennego jadłospisu 8 szklanek wody, a powstałe już zmarszczki traktować odpowiednimi kosmetykami przeciwzmarszczkowymi – najlepiej tymi – które uderzają w przyczynę problemu – czyli naprawiają popsutą strukturę kolagenu i elastyny w skórze. 

Czytaj dalej...

Lwia zmarszczka - co to jest i jak się jej pozbyć

Pierwszy wpis na blogu zacznę od zmarszczki, która może nas dotknąć mimo młodego wieku. Mowa oczywiście o Lwiej zmarszczce. Jest to pojedyncza - chociaż czasami zdarza się że występują dwie albo trzy - pionowa zmarszczka, która pojawia się między brwiami. Przez tą zmarszczkę Twoja twarz bez względu na to jaki masz humor - wygląda bardzo groźnie. Dodatkowo sprawia, że otoczenie odbiera Cię jako osobę zatroskaną czy zmęczoną. Czyli nic przyjemnego. Nic dziwnego, że spędza ona sen z oczu wielu młodym ludziom - głównie kobietom.





Za pojawienie się lwiej zmarszczki odpowiedzialne są przede wszystkim geny, a konkretnie zapisana w nich informacja, jaki mamy mieć układ twarzy. Więc jeśli u swoich rodziców lub dziadków zauważyłaś lwią zmarszczkę - prawdopodobieństwo, że dotknie ona także Ciebie jest bardzo duże.
Drugim czynnikiem decydującym o pojawieniu się pionowej bruzdy pomiędzy brwiami jest mimika naszej twarzy. Przez lata powtarzane miny stopniowo się utrwalają na naszej twarzy i sprawiają że np. marszczenie brwi gości na naszej twarzy cały czas.
Trzecim winowajcą pojawienia się lwiej zmarszczki jest nieodpowiednia pielęgnacja skóry twarzy. Sucha skóra, słabo nawilżona może także znacząco przyczynić się do szybszego pojawienia się lwiej zmarszczki
No dobra - stwierdzasz że masz duże szanse na pojawienie się tej zmarszczki u siebie albo już zauważasz pierwsze oznaki jej pojawiania się  - i co teraz?? Załamywać ręce, stroić chmurne miny i zwiększać wielkość tej zmarszczki??

Oczywiście że nie :) Są sposoby by znacznie ją wygładzić i by dłużej nie było jej widać.

Nie napisze teraz nic rewolucyjnego albo nieznanego którejkolwiek z nas. Najszybszą pomoc i najprostszą znajdziemy oczywiście w kosmetykach przeciwzmarszczkowych i w przypadku zmarszczek mimicznych jaką jest lwia zmarszczka sprawdza się botoks.

No tak. Ale teraz pojawia się pytanie - jaki kosmetyk wybrać. Już piszę - według mnie najlepsze będą takie, które zapewnią odnowę skóry i tworzenie się nowych włókiem kolagenowych w skórze. To właśnie ich ubytek sprawia, że nasza skóra się marszczy i pojawiają się zmarszczki, w tym także lwia zmarszczka.



Z tego powodu polecam kosmetyki kolagenowe - a w szczególności czysty kolagen rybi. Jest to rewolucyjny kosmetyk opracowany przez polskich naukowców i  mający coraz większą rzeszę fanów na całym świecie. Jego sekret tkwi po prostu w działaniu. Skutecznie potrafi wygładzić zmarszczki na naszej skórze - a fakt że kosmetyk działa - jest najlepszą reklamą. Dlatego i ja go polecam. Cała żeńska część mojej rodziny jest żywym dowodem, że działa :D



A oprócz kosmetyków kolagenowych dobrze jest stosować kuracje hialuronowe.
Czytaj dalej...
Zmarszczkowo - czyli wszystko o zmarszczkach © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka