wtorek, 20 września 2016

5 sposobów, by pozbyć się zmarszczek i cofnąć czas nawet o 10 lat

Dziś chciałabym wam podać 5 przepisów na super maski. Wszystkie są naturalne, bezpieczne i genialne na przebarwienia, zmarszczki, blizny. Chodzą plotki (a wiadomo, że w każdej plotce jest ziarenko prawdy), że jeśli będziemy stosować takie zabiegi regularnie możemy sobie odjąć nawet 10 lat bez ingerencji chirurgicznej :)

Wierzycie?

Ja wierzę! Odkąd zaufałam kolagenowi naturalnemu i oddałam się jego delikatnym pieszczotom wyglądam młodziej, czuję się młodziej, a moje zmarszczki nie są tak perfidne i widoczne na pierwszy rzut oka! Także polecam :)

A oto obiecane przepisy na domowe maseczki:



1. Maska cynamonowa

- ½ łyżeczki cynamonu 
- jedna łyżeczka soku z cytryny (świeżo wyciśniętego) 
- jedna łyżeczka miodu 
- ½ gałki muszkatołowej

Wszystkie składniki wymieszać razem w miseczce. Nakładać na twarz, szyję i dekolt. Zmyć po ok. 15 minutach.

Sekretem tej maski jest cynamon, który posiada olejek cynamonowy. Olejek cynamonowy wykazuje właściwości odkażające i jest silnym antyoksydantem. Cynamon wygładza i rozjaśnia cerę, oczyszcza i zwęża pory, zapobiega przerostowi blizn.

2. Maska aloesowa

Wymieszaj łyżeczkę żelu aloesowego z łyżeczką kurkumy. Zrób z tych dwóch składników gęstą maź, którą nakładaj na skórę i pozostaw na 10-15 minut.

Najważniejszym składnikiem tej maski, który cudownie działa na skórę jest kurkuma. Chociaż wydawać by się mogło, że to przecież tylko przyprawa i do tego taka która brudzi to nic bardziej mylnego! To aż PRZYPRAWA o genialnych właściwościach. Kurkuma spowalnia uszkodzenia komórek, ma właściwości złuszczające i regenerujące. Kurkuma pomaga wyrównać koloryt skóry i spłyca zmarszczki.

3. Maska mlekiem i miodem płynąca

Nie od dziś wiadomo, że mleko i miód to dwa najlepsze składniki domowych maseczek. Połącz łyżkę miodu z łyżką mleka lub jogurtu naturalnego i maseczka gotowa! Nakładaj maskę na 20 minut, pozwól jej działać, a następnie zmyj letnią wodą.

W mleku znajdują się kwasy, które bardzo fajnie oddziałują na skórę. Nie wiem czy słyszeliście kiedyś o kwasach AHA, a jeśli nie to polecam poczytać. Mleko nawilża skórę, działa przeciwzmarszczkowo. A jeśli do mleka dodamy miodu, który jest bogaty w witaminy to mamy niemal bombę witaminową. Twoja skórą aż się prosi o taką pielęgnację bez względu na to jaki jest jej rodzaj. Maseczkę mleko-miód polubi zarówno cera tłusta, jak i sucha, wrażliwa, trądzikowa. Sprawdźcie to!

4. Maska bananowa

Wymieszaj w równych proporcjach banana z awokado (najlepiej w blenderze), możesz też dodać miodu. Podobnie jak w przypadku pozostałych maseczek nałóż na twarz na jakieś 20 minut.

Banany uelastyczniają, ujędrniają, zmiękczają, odświeżają skórę, koją i łagodzą podrażnienia. Świetnie odżywiają, nawilżają i wygładzają cerę, poprawiają jej koloryt oraz mają działanie przeciwzmarszczkowe. Jeśli do tej pory tylko jadłaś banany to następnym razem podziel się tym żółtym owocem ze swoją skórą ;)

5. Maska kolagenowa

Można ją zrobić samemu, ale ja uważam, że w tym przypadku szkoda tracić czas i kasę na półprodukty skoro mamy pod ręką tak genialną gotową maskę kolagenową z nanozłotem.



Dobroczynne działanie złota koloidalnego wspierane jest tu przez intensywnie regenerujące i odżywcze działanie rozcieńczonego do bezpiecznego temperaturowo roztworu hydratu kolagenu rybiego i elastyny, znakomicie spisujących się w masce nawilżająco-rewitalizującej. 

Płyn nasączający kolagenowe maski ze złotem uzupełniają takie składniki czynne jak: witamina B3 oraz niezwykle skuteczne w nawilżaniu i odżywianiu skóry sole kwasu pyroglutaminowego i kwas hialuronowy. Bogaty w esencjonalne składniki aktywne i kojący ekstrakt z aloesu, wreszcie odmładzająca i znana ze skutecznej walki z wolnymi rodnikami – witamina E.

Czyż trzeba dodawać coś więcej?
Chyba tylko tyle żeby stosować się do moich rad i cieszyć się piękną skórą bez przebarwień, zmarszczek i blizn! :)

wtorek, 30 sierpnia 2016

Domowa pasta rozjaśniająca przebarwienia

Wiecie co sprawia, że wyglądamy na starsze niż jesteśmy? Nie tylko zmarszczki ale także cienie i plamy na twarzy. Wystarczy spojrzeć na dzieci. Ich skóra jest jędrna, gładka, niczym nie skalana. Wraz z wiekiem na naszej twarzy pojawiają się znaki czasu... zmarszczki mimiczne, cienie, przebarwienia słoneczne, plamy wątrobowe. Niektórzy mówią, że twarz jest jak otwarta księga, widać na niej wszystko. Zgadzam się. Niektóre osoby mimo młodego wieku wyglądają na starsze niż są w rzeczywistości. Pomijam fakt, że nastolatki malują się zbyt wcześnie by wyglądać doroślej :)
Mam taką przyjaciółkę, która zawsze miała buzię jak dziewczynka. Mimo tego, że miała 25 lat każdy dawał jej góra 18. Nawet mówiliśmy na nią "dzidzia". Strasznie ją to denerwowało, bo w sklepie zawsze pytali ją o dowód i mimo tego, że mocno się malowała i poważnie ubierała nadal wyglądała jak młodzieżówa.
W końcu nadszedł ciężki dla niej czas, silne przeżycia emocjonalne i choroba tak mocno ją doświadczyły, że już w wieku 30 lat osiwiała i można powiedzieć, że nagle z dnia na dzień strasznie się postarzała. Wtedy dopiero zaczęła tęsknić za swoim młodzieńczym wyglądem. Niestety czasu nie da się cofnąć. Można jednak popracować trochę nad sobą i poprawić nico urodę. Dziś właśnie chciałam wam podać jeden fajny sposób na rozjaśnienie skóry.
Macie czasem taki problem? U mnie na twarzy już dano pojawiły się plamy po opalaniu. Jak co roku zresztą! Wrrrr, niestety słońce mi nie służy. Na szczęście mam na to swoje sposoby! :)
Ale po kolei.



Najpierw podam wam domowy sposób na rozjaśnienie ciemnych plam.

Domowa pasta rozjaśniająca przebarwienia

Do zrobienia takiej pasty będą wam potrzebne:

1 łyżeczka soli
1 łyżka oliwy z oliwek
1 łyżeczka sody oczyszczonej

Wymieszaj wszystkie składniki w miseczce aż powstanie gładki krem. Nakładaj krem na skórę i pozostaw na jakieś 20 minut.

Aby taka pasta miała szansę wam pomóc pamiętaj o moich zaleceniach:

! zrób sobie taką pastę przynajmniej 3 razy w tygodniu
! unikaj słońca
! pij dużo wody
! łykaj witaminę E w kapsułkach
! oliwa z oliwek musi być extra virgin
! na czas kuracji zamiast kemu używaj oleju kokosowego - przynajmniej na noc

Jeśli macie ciemne plamy na twarzy czy szyi, wypróbujcie mojego sposobu, jeśli wam nie pomoże, na pewno nie zaszkodzi! :) 

A na koniec zdradzę wam sekret, co NA PEWNO wam pomoże na te wasze przebarwienia. Jednak będzie to ekstremalnie inny sposób niż ten, o którym przed chwilą przeczytałyście.

Nie będzie tanio, ale za to na pewno skutecznie!


http://naturica.pl/kolagen-natywny-pure

Kolagen Natywny Pure:

! nie alergizuje
! nie podrażnia skóry
! nie zawiera parabenów
! nie zawiera sztucznych barwników i aromatów

Czego możecie się spodziewać po kolagenie oprócz rozjaśnienia skóry?

Systematyczne stosowanie:
- zapewnia opóźnienie procesu powstawania nowych zmarszczek,
- ujędrnia skórę,
- przyspiesza syntezę kolagenu
- leczy ukąszenia, oparzenia
- rewitalizuje i redukuje zmiany naczyniowe
- skutecznie działa na blizny, rozstępy
- skutecznie rozmiękcza i odbarwia stare blizny

I mimo tego, że ten kolagen do najtańszych nie należy to jest bardzo wydajny, bo już jedna mała kropelka wystarczy by pokryć nią całą twarz. Ja swój kolagen kupiłam pół roku temu i zużyłam dopiero połowę tego opakowania. A jak sobie pomyślę ile kasy wydałam w międzyczasie na kremy to cena za ten kolagen wydaj się być naprawdę bardzo atrakcyjna :)

O tym kolagenie przeczytacie więcej tutaj, w sklepie Naturica.

środa, 10 sierpnia 2016

Czy aktywny kolagen rybi przenika przez skórę?

Sporo piszę o dobroczynnych właściwościach kolagenu i jego wpływie na zatrzymanie oznak starzenia.
Jednak mimo to w necie jest wiele sprzecznych informacji na temat tego kosmetyku.
Od skrajnych zachwytów - po opinie że kolagen nie ma prawa zadziałać - bo nie jest w stanie przeniknąć przez skórę.
Dlatego trochę poszperałam i napisałam na ten temat artykuł - który tu wrzucam na zasadzie kopiuj -wklej :)
Wakacje mamy  więc wybaczcie moje lenistwo :)


Kolagen Naturalny SILVER - 100ml
No właśnie. Zaczynasz coraz poważniej myśleć o kupnie kolagenu. Jednak jako świadomy konsument przed zakupem buszujesz po internecie.
Oglądasz zdjęcia, czytasz opinie, wchodzisz na fora. I wśród fanów prędzej czy póżniej trafisz na sceptyka i powtarzane przez niego jak mantrę stwierdzenie.

 Kolagen nie może pomóc w walce z czymkolwiek - ponieważ jest zbyt duży. Nie jest w stanie przeniknąć skóry.


Zainteresowana tym tematem otwierasz kolejną stronę z wyszukiwarką GOOGLE.
Wrzucasz hasło "czy kolagen przechodzi przez skórę"
otwierasz jeden z pierwszych wyników i czytasz na stronie portalu medycznego fragment wywiadu z rektorem uczelni
Kolagen to jedno z białek budujących nasza skórę. Jest on odpowiedzialny za jej elastyczność. W wyniku starzenia się ubywa nam tej cennej substancji, przez co skóra traci jędrność. Wiele reklam preparatów kosmetycznych chwali się, że zwierają one eliksir piękności i zdrowia, czyli kolagen.

– Może i zawierają – mówi prof. Jacek Arct, rektor Wyższej Szkoły Zawodowej Kosmetyki i Pielęgnacji Zdrowia. – Ale co z tego, skoro on i tak nie wnika w skórę?
Profesor wyjaśnia, że np. zachwalany intensywnie rybi kolagen to nic innego, jak tylko powierzchniowy preparat pozostawiający nawilżającą warstwę.


No i tyle Ci wystarczy. Skoro rektor uczelni twierdzi że kolagen nie działa - to po prostu musi tak być.
NIe weryfikujesz tej opini - wkońcu wywiad był ze specjalistą. Nie sprawdzasz kiedy artykuł był napisany. Portal nie umieszcza dat - więc na pewno to aktualne dane. Ktoś bardziej dociekliwy może by zauważył że pierwsze komentarze są z czerwca 2012 roku. Ale nie oszukujmy się. Po necie się surfuje - a nie czyta od deski do deski to co jest napisane. Znalazłaś odpowiedź na dręcząceCię pytanie - wiesz juz że z kolagenem to jedna wielka ściema. Nie pomoże Ci na rozstępy, zmarszczki czy inne zmiany skórne - bo po prostu nie przechodzi przez skórę. Rektor to wyjaśnił i trzeba mu wierzyć :)

Jednak jeśli jesteś niedowiarkiem i szukasz informacji dalej - w końcu widziałaś efekty stosowania kolagenu rybiego u znajomej. (Faktycznie wygląda jakby jej lat ubyło). Więc może coś w nim jest i mimo wszystko jakoś działa?

To prędzej czy pózniej trafisz na inny materiał. Po sieci krąży zeskanowany fragment czasopisma dla kosmetologów - dokładnie Postępy Kosmetologii 1/2012, vol. 3.
I został tam umieszczony artykuł pod niewiele mówiącym tytułem dla zwykłych śmiertelników (powiedzmy sobie szczerze - ten tytuł odstrasza a nie zachęca do przeczytania - jedynie ostatnie 2 wyrazy naprowadzają na temat)

Transdermalność, czyli o selektywnej przepuszczalności naskórka – przenikanie kolagenu

Jeśli wykażesz się niebywałym samozaparciem klikniesz na stronę. Może nawet przeczytasz kawałek. Może dotrzesz do innych informacji, a może nie. Ja Ci tutaj ułatwię sprawę i po prostu skopiuję część artykułu- jest dłuższa niż wypowiedź rektora ;)



Pytanie o to, czy kolagen może pokonać barierę naskórka i dostać się do skóry właściwej, jest właściwie pytaniem o sensowność stosowania preparatów kolagenowych. Szukając odpowiedzi, musimy zdać sobie sprawę, że biotechnologia, medycyna czy kosmetologia to dziedziny, w których wiedza jest aktualizowana niezwykle często. Informacje zawarte w pracy z 2000 r. mogą być już dziś nieaktualne. Właśnie w 2000 r. Bos i Meinardi opublikowali pracę, w której przedstawili szereg argumentów wspierających tezę, że substancje o masie cząsteczkowej przekraczającej 500 Da nie mają możliwości pokonania bariery naskórka. Jednak już w roku 2006 Y. Chen opublikował w „Nature Biotechnology” artykuł pt. Transdermal protein delivery by a coadministered peptide identified via phage display. Udowodnił w nim, że istnieją białka o masie 6000 Da, które przechodzą przez naskórek. Stwierdził nawet, że po ich przejściu droga przeznaskórkowa jest bardziej „otwarta” dla innych dużych białek. Kolagen faktycznie jest białkiem znacznych rozmiarów w porównaniu z komórkami naskórka – łańcuch tropokolagenu ma długość niecałych 300 nm, podczas gdy przerwy pomiędzy komórkami mierzą 100 nm. Nie jest to jednak bariera nie do przebycia, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Tropokolagen jest bowiem bardzo cienki (1,5 nm), a należy dodatkowo wziąć pod uwagę czynniki zwiększające szanse na jego przeniknięcie przez naskórek: 
  • intensywne nawilżenie skóry (czyli zalecane nakładanie kolagenu aktywnego na mokrą skórę)


  • profesjonalnie wykonany masaż i wklepywanie,


  • dokładne odtłuszczenie skóry (usunięcie płaszcza hydro-lipidowego).


Pracownicy salonów kosmetycznych (a coraz częściej także „domowi” użytkownicy) dysponują sprzętem i umiejętnościami, pozwalającymi na jeszcze skuteczniejsze wprowadzenie kolagenu do skóry. Następuje to przede wszystkim za pomocą zabiegu mikroporacji, sonoforezy i jonoforezy. Warto wymienić też inną możliwość wnikania kolagenu do skóry właściwej. Jest to droga transfolikularna, wykorzystująca różne kanały i pory występujące na skórze. Okazuje się, że średnicę porów skórnych szacuje się na 20-25 µm. Jest to wartość uśredniona, ponieważ średnice porów cechuje duża zmienność. Zależy ona od aktualnego stanu pora – może on być otwarty lub zamknięty. W różnych rejonach ciała pory mają też różne średnice. Tak czy inaczej, dla substancji takiej, jak kolagen, pory skórne to bardzo duże otwory, wielokrotnie szersze niż długość cząsteczki kolagenu. Ponadto, skóra człowieka (z wyjątkiem wnętrza dłoni i podeszwy stóp) pokryta jest włosami. Ujście mieszka włosowego, w którym włos jest osadzony, także ma średnicę dużo większą od cząsteczki kolagenu. Włos nie zajmuje całej tej przestrzeni, niedaleko cebulki znajduje się bowiem gruczoł łojowy – musi zatem istnieć możliwość wydostawania się łoju na powierzchnię skóry. Kolagen może więc wnikać także tą drogą do cebulki włosa i gruczołu łojowego, skąd może przedostać się do skóry właściwej.


Podsumowanie


Twierdzenie, że żadna substancja o masie cząsteczkowej większej niż 500 Da nie jest w stanie przeniknąć do skóry właściwej – ma dziś znaczenie zdecydowanie historyczne, a nie praktyczne. Przedstawianie takiego poglądu na wykładach i szkoleniach kosmetycznych można interpretować dwojako: albo jako objaw nieaktualizowanej wiedzy, albo jako próbę zdyskredytowania producentów wprowadzających na rynek kosmetyki o właściwościach bardziej zbliżonych do dziedziny medycyny niż kosmetologii. Niezwykły postęp, jaki dokonał się w zakresie uzyskiwania kolagenu aktywnego, to sprawa ostatnich kilku lat. Trudno się więc dziwić, że nie wszystkie podmioty obecne na rynku kosmetologicznym nadążają za tak szybkimi zmianami.
Żródło: Transdermalność, czyli o selektywnej przepuszczalności naskórka 
– przenikanie kolagenu
Postępy Kosmetologii 1/2012, vol. 3.


A wnioski wyciągnijcie same :)
Mam tylko nadzieję że w przypadku tego rektora to było zwykłe niedoinformowanie (jako rektor na pewno ma wiele innnych zajęć i może ta nowinka kosmetyczna mu umkneła - co można wybaczyć. W końcu w tym samym roku się wypowiadał, w którym ukazał sie artykuł w czasopiśmie) a nie zwykły i niestety bardzo popularny w necie hejt.

Załączam też skan artykułu


czwartek, 23 czerwca 2016

Pasta kurkumowa i kolagen usuną cienie wokół oczu już w 5 dni!

Dajecie wiarę tytułowi posta? Ja ostatnio natknęłam się na podobną reklamę w necie na jednaj ze stron. Nie chciałam w to uwierzyć, bo przyznacie chyba, że to brzmi dość dziwnie. Ale nie mogło mi to wyjść z głowy. Pamiętałam ten nagłówek jeszcze przez kilka kolejnych dni. W końcu postanowiłam, że dość męczarni! Odszukam ten artykuł przeczytałam go raz jeszcze i postanowiłam spróbować. A dziś podzielę się z wami moimi spostrzeżeniami.
To, że kolagen jest najlepszym sposobem na zmarszczki to już wam nie raz mówiłam i zdania nie zmieniam. Jeśli chcecie się pozbyć zmarszczek, sińców pod oczami, pajączków, worków to tylko kolagen, bo na zwykłe kosmetyki szkoda po prostu czasu. Ale... słyszałam ostatnio o kurkumie wiele dobrego. Do tej pory używałam kurkumę głównie w kuchni, bo nadaje pięknego koloru potrawom, chyba czas to zmienić.
Kurkuma coraz częściej pojawia się także w kosmetyce. Ponoć pasta z użyciem kurkumy, wzmacnia włosy, nadaje im połysku. Widziałam też kiedyś taki filmik jak dziewczyna nakłada pastę kurkumową na zęby i je wybiela! 




Także coś jest w tej kurkumie. Sprawdziłam nawet co :)

Najcenniejsze właściwości kurkumy:

Pomaga w trawieniu
Łagodzi ból
Zapobiega zapaleniu stawów
Leczy rany
Odtruwa wątrobę
Poprawia wygląd skóry
Zapobiega chorobie Alzheimera
Poprawia nastrój
Zapobiega nowotworom
Zapobiega pigmentacji skóry i działa tonizująco
Poprawia stan włosów
Usuwa zmarszczki i cienie pod oczami

No dobra, a teraz czas na przepis na pastę kurkumową, która pomoże wam pozbyć się cieni wokół oczu:

myeva.info


Pół łyżeczki soku z cytryny
Łyżeczka soku pomidorowego
Szczypta mąki i szczypta kurkumy

Wszystko mieszamy tak, by powstała gładka masa. Masę nakładamy wokół oczu i pozostawiamy na 20 minut. Po tym czasie wystarczy zdjąć z oczu i przemyć wodą.
Ja po takiej kuracji nakładam najpierw kolagen, by załagodzić skutki działania maski, a potem eliksir pod oczy z kolagenem, by wzmocnić efekt i odżywić skórę! Cieni prawienie nie mam, a poza tym zapomniałam już co to worki pod oczami. Powoli wygładzają się pajączki!
Spróbujcie!
To naprawdę działa! :)

środa, 8 czerwca 2016

Jak wybrać krem na cienie pod oczami?

Dziś będzie o cieniach i workach pod oczami. Nie wiem jak u was, u mnie latem stają się widoczne bardziej niż każdą inną porą roku. Latem jest dużo słońca, latem nie da się wszystkiego zatuszować, przykryć makijażem... Latem jest gorąco i nawet najlepszy podkład z nas spłynie. 
Ale o czym ja tu mówię! Po co tuszować takie niedoskonałości jak cienie i worki pod oczami? Przecież to bez sensu! Lepiej po prostu się ich pozbyć. No tak, ale to wcale nie jest łatwe. A kto powiedział, że to będzie łatwe?! Gdyby to było łatwe, to chyba nie byłoby "brzydkich pań" ;)

Nie wiem czy wiecie, ale to czy uda nam się usunąć worki i cienie spod oczu w bardzo dużej mierze zależy od wyboru kremu. Oczywiście -  są też inne metody, można zmienić dietę, można się przebadać i szukać w sobie chorób... chociaż ja nie lubię lekarzy, bo mi się wydaje, że nawet u zdrowego człowieka zaraz znajdą "COŚ". Worki i cienie pod oczami da się też pewnie usunąć jakimiś zabiegami chirurgicznymi, ale nie wiem, nie interesuję się tym, bo nie chciałabym mieć supełków za uszami, więc nawet jeśli medycyna zaszła tak daleko to zupełnie nie dla mnie. 
Za to interesuje mnie jak najbardziej świat kosmetyków! Ale tylko tych najlepszych, jakieś bzdety za dwa grosze to nie dla mnie. Szkoda czasu i kasy.

No dobra jeśli wy też tak uważacie to czytajcie dalej. Zaraz powiem wam jak wybrać najlepszy krem pod oczy dla siebie.

PO PIERWSZE 

Kremu się nie wybiera do wieku. Nie wiem czy o tym wiedzieliście czy nie. Jeśli do tej pory kupowaliście krem tylko dlatego, że było na nim napisane 50+ i czujecie, że jest ten krem własnie wam dedykowany, bo mieścicie się w przedziale wiekowym, to... życzę szczęścia i radości! ;)
Tak się nie kupuje kremów!  Kremy trzeba dobierać do skóry, a nie skórę do kremu, hehe :)
A poza tym są przecież i tacy co mają 20 lat i mają cienie i worki pod oczami! A wiedzieliście gdzieś krem na zmarszczki dla tak młodych osób? No może i by się tam jakiś znalazł, z jeden, ale tak generalnie to nie ma znaczenia ile masz lat! Masz zmarszczki i tego chcesz się pozbyć, wiek tutaj nie ma najmniejszego znaczenia.

PO DRUGIE

Kupując krem musimy się naprawdę bardzo mocno skupić na jego składzie. Nie wiem czy czytacie skład kosmetyków, które kupujecie? Czy zastanawiacie się nad tym co jest w pudełeczku, które bierzecie do rąk z Rossmannowskiej półki? Przyznam się wam, że należę do takiej jednej grupy kosmetycznej. Nie jest to zwykła grupa, to grupa dziewczyn, które same sobie robią kosmetyki, bo uważają, że te które znajdujemy na półkach sklepowych są do dupy. Bardzo dużo dowiaduję się ciekawych rzeczy od tych moich grupowiczek. I chociaż sama nie robię sobie kosmetyków, mydeł, perfum (chyba z lenistwa, bo to przy okazji jak się okazuje naprawdę świetna zabawa) to wiem, jak ważny jest skład kosmetyku. Bo przecież nawet najdroższy krem jeśli będzie miał w składzie chociaż jeden szkodliwy składnik, zamiast nam pomóc będzie szkodził, powodował uczulenia itd.. Także patrzcie na skład.

PO TRZECIE

Nie kierujcie się zupełnie ceną. Cena naprawdę nie ma znaczenia uwierzcie mi! Jeśli zależy wam na usunięciu cieni i zmarszczek spod oczu to tylko to powinno się dla was liczyć, a nie to jak drogi jest krem. Ja tam w ogóle nie zwracam uwagi na cenę jeśli chodzi o kosmetyki do twarzy. Nie to żebym była jakąś milionerką czy coś, ja po prostu uczę się na własnych błędach. Pamiętam, w czasach mojej młodości, a wiecie jak to jest człowiek młody to głupi, ślepy...zuchwały... nie przywiązywało się uwagi do tego co się kładzie na twarz. Nie raz używałam jakiegoś szemranego podkładu, nie raz korektorem za kilka złotych próbowałam ukryć piegi, nie raz na moich powiekach był jakiś cień kupiony za 2 złote w kiosku na przystanku. Mało tego! Kupowałam kremy nie dlatego, żeby były dobre tylko dlatego, że były tanie, czasem też zdarzyło mi się spać w makijażu - O MATKO! Nie wierzę, że to napisałam, to są moje grzeszki z przeszłości, które teraz muszę odpokutować. Zniszczyłam sobie cerę :(
Ale na szczęście są sposoby na to, by ją poprawić i ja te sposoby znam. Ale nie popełniajcie mojego błędu!

PO CZWARTE

Ufajcie tylko sprawdzonym markom. Nie wiem jak wy, ale ja kupuje tylko sprawdzone kosmetyki. Nie ufam tzw. "no name'om". Nie wierzę w cudowne kosmetyki z reklam, które mają usuwać zmarszczki w 15 minut. Widzieliście te reklamy? Śmieszą mnie! Zmarszczki to mogą się zrobić w 15 minut, ale na pewno nie da się ich usunąć tak szybko. 

Znacie takie kosmetyki, które spełniają te warunki? Ja znam, dla przykładu ten eliksir:

http://naturica.pl/eliksir-pod-oczy

Skład? Moim zdaniem doskonały! Przyjrzyjcie się:

KOLAGEN - pozyskiwany ze skór rybich jedyną na świecie metodą uwalniającą molekuły kolagenowe, zachowujące konformację trójspiralną białka, właściwą tylko organizmom żyjącym.
PEPHA-TIGHT - najnowszej generacji biotechnologicznej wyciąg z mikroalg Nannochloropsis oculata połączonych z niezwykle drobną frakcją polisacharydów.
MOIST 24 - wyciąg z pustynnej rośliny Imperata cylindrica - zdolny zapewnić intensywnie nawilżenie skóry, odczuwalne przez 24 godziny i nasycenie jej aktywnymi związkami potasu.

HITEM w składzie Eliksiru, który zastąpił stosowane w poprzedniej formule matrykiny - jest:
EYESERYL - bioaktywny tetrapeptyd najnowszej generacji. Komponent ten legitymuje się 95% skutecznością w redukcji cieni i obrzęków w standardach amerykańskich testów aplikacyjnych. Wspomaga mikrocyrkulacje i spłyca zmarszczki.

Wyciąg z Aloesu - niezmiernie bogaty w aminokwasy egzogenne, witaminy A, C, E z grupy a także mikro- i makroelementy m.in. wapń, sód, potas, mangan, chrom i cynk, zapewniające skórze prawidłowe odżywienie. Enzymy i hydroksykwasy wspomagające usuwanie martwych komórek naskórka i wspierających jego regeneracje. Aloes zawiera substancje o właściwościach ściągających i odkażających.
Witamina E - jeden z najsilniejszych naturalnych przeciwutleniaczy, wychwytuje wolne rodniki niszczące struktury skóry. Właściwości przeciwzapalne i regenerujące bioaktywnej witaminy E sprzyjają odtwarzaniu się nowych tkanek. Jest pierwsza substancja w kosmetologii o uznanych i nigdy nie zakwestionowanych właściwościach anti-age.
Olej z Ogórecznika - komponent, wykorzystywany w najdroższych i najlepszych kosmetykach. Zawiera niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe. Łagodzi podrażnienia powstałe, np. po użyciu fluidów i przeciwdziała przedwczesnemu starzeniu się najdelikatniejszych partii skóry.

Moim zdaniem nie ma lepszego połączenia składników niż kolagen z algami, witaminą E i olejem z ogórecznika. 

A co wy o tym sądzicie? Jakie są wasze wybory? Jakie wy stosujecie kosmetyki? Jak sobie radzicie z cieniami pod oczami?

wtorek, 17 maja 2016

Na RATUNEK.... stawom!

Witam!

Dziś postanowiłam was zaskoczyć. Dziś nie będzie o zmarszczkach! :)
Trzeba czasem mieć jakąś odskocznię, więc zamiast opowiadać wam o kolejnej metodzie na piękną, gładką, młodą skórę powiem wam jak uratować stawy przed ... hmmm... starością! ;)

Żartowałam! Oczywiście nie da się uciec przed starością, ale na pewno można sobie pomóc i pewne procesy zahamować. Ostatnio dosyć często bolało mnie kolano. Oczywiście bagatelizowałam ten ból, bo przecież mam na głowie tyle innych ważniejszych rzeczy, że jakieś tam bóle, nie są w stanie mi w niczym przeszkodzić. Na początku było dobrze, bo ból nie był zbyt silny, po kilku dniach jednak stał się nie do wytrzymania. Wtedy przypomniałam sobie babciowy sposób na wszelkiego rodzaju bóle, czyli ocet. Namoczyłam porządnie gazę w occie i zabandażowałam kolano. Nie pomogło! OHO - pomyślałam, w takim razie maść końska. Kupiłam ostatnio mężowi na bóle pleców, tak zachwalał, więc i ja spróbowałam. Po kilku dniach jednak zrezygnowałam, bo nie było żadnego efektu. Nie było wyjścia, pokuśtykałam jakoś do apteki i poprosiłam o tak mocno ostatnio reklamowany Voltaren. Zaprzyjaźniona farmaceutka spytała mnie co mi dolega, wtedy zwierzyłam jej się i wiecie co mi powiedziała? Że to zapewne przez KOLAGEN! Jego ubytek powoduje bóle stawowe i to najczęściej własnie bóle kolan. Poradziła mi bym kupiła sobie kolagen choćby w tabletkach i wtedy przypomniało mi się, że mam przecież Kolagen Naturalny, który stosuję na twarz, dlaczego by nie posmarować nim kolana. Jak pomyślałam - tak zrobiłam, ale to jeszcze nie koniec. Nie jestem przecież w ciemię bita i doskonale wiem, że samo smarowanie kolana nie pomoże, że warto się skusić na ten kolagen w tabletkach. Następnego dnia wracam do apteki po te tabletki kolagenowe, spotykam znajomą farmaceutkę, a ona mi cichutko szepcze przez okienko:

- Niech się pani jednak jeszcze wstrzyma z tym kupnem tabletek kolagenowych, tak się przejęłam tym pani kolanem, że zaczęłam szukać w takim starym kajecie mojej babci sposobów na bóle stawowe i znalazłam świetny sposób na ratunek dla pani! Będzie taniej, ale równie skutecznie.

Ucieszyłam się ogromnie i bardzo podziękowałam farmaceutce. Dziś mija tydzień odkąd stosuję kuracje, którą mi poleciła i widzę, że miała rację. Zaraz wam podam przepis, który możecie spokojnie wypróbować na sobie, gdy bolą was stawy, kolana..

PRZEPIS NA SOK Z POKRZYWY NA RATUNEK STAWOM

40 g pokrzywy (może być świeża, może być suszona)
500 ml wrzątku
sok z połówki cytryny

Pokrzywę zalej wrzątkiem, przykryj, odstaw na 12-15 minut. Gdy przestygnie dodaj sok z połówki cytryny. 
Pij na zdrowie!

Dlaczego ten napój wspomaga stawy?

Moi Drodzy - witamina C jest niezbędna do budowy kolagenu, którego ubytek powoduje bóle w stawach (oczywiście m.in. bo jak doskonale wiecie niedobór kolagenu to też zmarszczki, wypadające włosy, łamliwe paznokcie itd..). 

Jeśli będziecie pić taki sok codziennie i do tego smarować kolagenem stawy, to nasz organizm będzie łatwiej go przyswajał. Można oczywiście pokusić się także o kupno tabletek z kolagenem i dodatkowo łykać codziennie porcję kolagenowa, ale powiem szczerze, że ja już wolę ugotować sobie zupę kolagenową, a pieniądze zaoszczędzić i kupić kolagen w żelu, którym będę mogła walczyć ze zmarszczkami, ale to już co kto woli ;)

Na koniec jeszcze powiem wam coś ważnego o kolagenie. Na rynku jest tego sporo. Są różni producenci, są sklepy internetowe itd.. Kolagen jest drogi - to fakt, więc jeśli traficie na jakiś kolagen w cenie poniżej 100 zł, to nie jest to aktywny kolagen! Więc nie dajcie się nabrać, bo szkoda kasy wyrzuconej w błoto! Kupujcie tylko kolagen najwyższej jakości jeśli chcecie żeby naprawdę działał!

Co to znaczy kolagen najwyższej jakości?

Kolagen najwyższej jakości to kolagen rybi, a dokładnie taki, który jest pozyskiwany z rybich skór. W jego składzie nie znajdziecie żadnych barwników, konserwantów, słodzików itd. 
To wszystko tyczy się zarówno kolagenu w kapsułkach, w płynie (takiego do picia), jak i kolagenu w żelu - do użytku zewnętrznego. 

Jeśli chodzi o ten drugi, to ja polecam ten ze zdjęcia poniżej:



Mam go sprawdzonego, więc wiem, że działa :)

Podsumowując:
Kolagen jak widać pełni w naszym organizmie wiele funkcji. Warto mieć w domu buteleczkę kolagenu w żelu, bo dzięki niemu nie tylko pozbędziemy się zmarszczek, rozstępów, blizn, przebarwień, odmłodzimy skórę, ale i wspomożemy wątłe stawy. Pamiętajmy też o soku z pokrzywy i to koniecznie z cytryną! :)

sobota, 23 kwietnia 2016

Co powinien zawierać krem, by usuwał zmarszczki?

Witam!
Często dostaję od was pytania jakie kosmetyki na zmarszczki polecam. W takiej sytuacji zawsze udzielam wymijającej odpowiedzi, by nie zostać posądzona o jakąś reklamę czy coś. Nie mogę powiedzieć, że MUSISZ KUPIĆ TEN KREM, BO TYLKO OD USUNIE TWOJE ZMARSZCZKI, albo KONIECZNIE KUP KOLAGEN, BO TYLKO KOLAGEN ZMARSZCZKI WYGŁADZA. Chociaż prawdą jest, że kolagen jest kluczowym składnikiem, według mnie jeśli chodzi o profilaktykę antyzmarszczkową, to nie można powiedzieć, że na każdego zadziała tak samo. Każda z nas jest przecież inna. Tak jak nie każdemu pasują długie włosy, czy nie każdej kobiecie do twarzy w bieli...
Nie, nie podam wam dzisiaj najlepszej recepty na zmarszczki! Nie powiem wam co macie kupić, bo część z was i tak zaraz mi tu wysmaruje pod postem komentarz w stylu: "gówno prawda, kupiłam kolagen i nadal mam zmarszczki!", albo "oszukałaś mnie, bo ten krem co poleciłaś wcale nie działa!". Nie chce się denerwować, nie chcę się tłumaczyć ani spowiadać. Uważam się za całkiem niezłego eksperta od zmarszczek, wielu osobom pomogłam i wiele dobrych słów na swój temat usłyszałam, ale te osoby dobrze znam. Wiem jaki mają tryb życia, wiem co jedzą, czy ćwiczą i jak ćwiczą, wiem jaką mają skórę... wtedy mogę polecić konkretny kosmetyk, w innych przypadkach to się nie sprawdza. Dlatego jeśli czekasz na gotowe rozwiązanie to dziś go nie otrzymasz. Dziś za to dowiesz się jakich składników szukać w kremach do zmarszczek i na jakie kremy warto zwrócić uwagę jeśli chcesz się pozbyć zmarszczek.

ALE UWAGA!

To co dziś przeczytasz to nie są jakieś tam pierdoły, pitu pitu... te kosmetyki, które dziś polecę nie są do kupienia w Rossmannie czy innej sieciówce i to nie są tanie kosmetyki! Także jeśli wydaje ci się, że kupisz byle gówno w byle jakim sklepie i pozbędziesz się zmarszczek, to życzę szczęścia i mówię ci NARA! Jak ci zależy na pięknej skórze, to musisz zainwestować i chwilę się zastanowić, zadbać o skórę! A jak cie na to nie stać, to idź kupować w Rossmannie! ;)

Dobra, myślę że do tego momentu już wszyscy hejterzy wymiękli, a pozostały na stronie tylko te osoby, którym NAPRAWDĘ zależy na pozbyciu się zmarszczek. Słuchajcie więc. Oto lista składników aktywnych, które poprawią stan skóry i wygładzą zmarszczki. Tych składników szukajcie w kremach, maskach i innych kosmetykach przeciwzmarszczkowych. Ja pod każdym składnikiem wstawiam propozycję kosmetyku, który dany składnik zawiera. Wszystkie polecone przeze mnie kosmetyki są sprawdzone, przetestowane i nie wzięły się z tak zwanej dupy (sory za dosłowność, ale musiałam podkreślić fakt, że przeprowadziłam poważną selekcję kosmetyków, bo jak wiecie - wie ten kto czyta mojego bloga regularnie - nie polecam bubli, tylko sprawdzone sposoby!).

KOLAGEN - według mnie najważniejszy składnik kosmetyków na zmarszczki, jego brak powoduje wiotczenie skóry i szybsze starzenie się, więc jeśli go nie uzupełnimy, to zmarszczek się nie pozbędziemy. Kolagen wraz z elastyną tworzą w skórze właściwej elastyczną sieć, która nadaje skórze sprężystość i jędrność. Białka te wytwarzane są przez fibroblasty w postaci helis, z których ewoluują w włókna. Ich gęstość i zdolność do wymiany decyduje w największym stopniu o nawilżeniu, wyglądzie i kondycji skóry. Kolagen posiada nadzwyczajną zdolność wiązania wody. Aplikowany na skórę w żelu – kolagen ekstrahowany w postaci helikalnej ze skór rybich – cieszy się sławą preparatu wyjątkowo skutecznego. Pobudza procesy odnowy, głęboko regeneruje, nawilża i ujędrnia skórę. Na całe lata zatrzymuje procesy powstawania zmarszczek.

Kolagenu szukajcie w dobrych i DROGICH kremach (kolagen tani nie jest więc krem, który zawiera kolagen tym bardziej nie powinien być tani, a jeśli jest tani to ja bym nie ryzykowała go na swojej skórze) albo postawcie na KOLAGEN NATURALNY.



KWAS HIALURONOWY - To fizjologiczny składnik naszych tkanek, m.in. macierzy międzykomórkowej skóry właściwej, gdzie odpowiedzialny jest za utrzymanie jej odpowiedniej wilgotności, a co za tym idzie – sprężystości i gładkości. Z postępującym wiekiem ilość kwasu hialuronowego w tkance podskórnej systematycznie spada, co ogranicza rezerwuar wody w skórze, przez co staje się ona szorstka i sucha. To główna, oprócz degradacji włókien kolagenu przyczyna powstawania zmarszczek. Kwas hialuronowy jest w stanie związać nawet do czterech tysięcy razy więcej wody, niż wynosi jego masa i z tego powodu jest stosowany w produktach kosmetycznych jako jeden z najwartościowszych czynników nawilżających. Tworzy również naturalny film, osłaniający warstwę rogową naskórka przed wnikaniem do niej toksyn i bakterii.

Kwas hialuronowy bardzo fajnie sprawdza się w płynach micelarnych np. w PŁYNIE MICELARNYM z COLWAY



SREBRO I ZŁOTO - przypomnieliśmy sobie o nich niedawno! Znów pojawia się na rynku coraz więcej kosmetyków zawierających w sobie srebro i złoto koloidalne i bardzo dobrze! Dzisiaj widziałam nawet złoto w kremie do rąk jakiejś firmy No Name, cieszy mnie to, że producenci nawet tych nic nie znaczących marek w końcu wkładają do kosmetyków jakieś konkrety a nie tylko syntetyki, które szkodzą zamiast naprawiać naszą skórę. Jeśli chodzi o działanie srebra i złota koloidalnego:

- poprawia elastyczność i jędrność skóry, regeneruje, wychwytuje UV i toksyny, rozjaśnia i pobudza procesy naprawcze
-  niszczy ponad 650 różnych bakterii (podczas gdy antybiotyk nie więcej niż 10), wspomaga walkę z oparzeniami, trudno gojącymi się ranami, trądzikiem każdego rodzaju, ukąszeniem owadów, opryszczką, zapaleniem atopowym

SREBRO I ZŁOTO jednocześnie! (tak zwana kumulacja, hehe) znajduje się na przykład w KOLAGENIE NATYWNYM.
A hitem wśród pań są MASKI Z NANOZŁOTEM, też wart zwrócić na nie uwagę, bo działają bardzo szybko i efektywnie :)



WITAMINA E - zwana witaminą młodości, znajduje się w wielu kremach, bo producenci doskonale wiedzą, że to ona odpowiada za utrzymanie prawidłowego nawilżenia skóry, to ona jest jednym z najsilniejszych naturalnych przeciwutleniaczy. Polecana jest do pielęgnacji każdego typu cery, ale dedykowana przede wszystkim skórze dojrzałej, borykającej się z niedostatecznym nawilżeniem, zmarszczkami oraz ziemistym kolorytem. „Witamina młodości”wychwytuje wolne rodniki niszczące struktury skóry, zapobiegając tym samym jej przedwczesnemu starzeniu i powstawaniu zmarszczek. Ponadto chroni ona przed przesuszeniem naskórka, zapobiegając osłabieniu jego elastyczności i jędrności. Przywraca skórze jej młodzieńczą witalność i blask. Właściwości przeciwzapalne i regenerujące witaminy E sprzyjają również odtwarzaniu się nowych tkanek.

Szukać tej witaminy w kremach długo nie będziecie, bo jak wspominałam znajduje się w wielu kosmetykach, ale sprawdzajcie w jakich ilościach jest dodawana do kremów, bo może w homeopatycznych... ;)

W całkiem przyzwoitej ilości WITAMINĘ E znajdziecie w TYM kremie.

To tyle na dzisiaj. Mam nadzieję, że dałam wam do myślenia i że weźmiecie sobie moje rady do serca. Pamiętajcie: jeśli zmarszczki dałoby się usunąć kremami za 30 złotych, to myślę, że mało która kobieta by je miała :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...