Lifting – zatrzymać czas za wszelką cenę?

Dzisiaj, moi drodzy, będzie o liftingu. A tak mnie jakoś naszło! Ponieważ latka lecą, więc im więcej wiadomo w tym temacie tym lepiej. Przynajmniej ja wychodzę z tego założenia. Im więcej wiem, tym mam większy wybór. A im większy mam wybór tym lepsze rezultaty mogę osiągnąć. A dla Was kochani korzyści są takie, że im więcej wiem, tym więcej wiecie Wy! Mam wrażenie, że dzisiaj ciężko za mną nadążyć, hahaha ;)
Generalnie chodzi mi o to, że jak przybliżę tematykę liftingu, to będzie nam łatwiej rozważać jego ewentualne wykonanie w przyszłości. Bo zdania do dnia dzisiejszego nie miałam. A teraz już mam i się podzielę. 
Co z tym liftingiem?

Wiadomo, wygląd rzecz nie najważniejsza, ale wyglądać ładnie by się chciało. Ładnie i młodo. Niektórzy mawiają, że twarz stanowi zwierciadło duszy. Ja uważam, że oczy. Ale oczy są na twarzy, więc niech będzie. Co to starzenie się – wiemy, więc pomijam. Przechodzę do sedna czyli liftingu. Jest to zabieg  polegający na usunięciu nadmiaru skóry i zmniejszeniu zmarszczek, które występują na twarzy przeważnie w dolnej jej części. Czyli, krótko mówiąc, operacja, skalpel, rany, gojenie się. Bolesne zapewne jest. Zatem pytanie czy warto tak cierpieć? Czyli jakie rezultaty przynosi lifting? Zabieg na pewno poprawia wygląd twarzy i usuwa oznaki starzenia się. Skóra jest przecież naciągnięta, więc zmarszczek nie powinno być widać. Stąd uzyskiwany efekt młodego wyglądu. Do zabiegu trzeba uprzednio się zakwalifikować. Czyli lekarz sprawdza stan skóry, elastyczność, stan tkanek i szkieletu kostnego. Wnikliwa procedura, bo i zabieg nie łatwy. Musi być wykonany z perfekcyjną starannością i nie ma tutaj miejsca na błędy. Podczas zabiegu lekarz naciąga skórę i odcina jej nadmiar. Cięcia wykonywane są w niewidocznych miejscach, przeważnie na skroni, w uchu i wokół ucha. Niestety w tym
momencie moja wyobraźnia zaczęła działać i mam gęsią skórkę. Chyba jednak to nie dla mnie…niestety. I nie to żebym chciała Was zniechęcić i przeciągnąć na swoją stronę, ale po zabiegu mogą wystąpić, jak z resztą po każdym, powikłania. Są to infekcje, krwawienia, krwiaki. Po zabiegu zalecana jest antybiotykoterapia oraz wykonywany jest drenaż ran czyli oczyszczanie…przez jakiś czas. Poza tym zawsze istnieje ryzyko niezadowolenia z wykonania zabiegu, więc warto uprzednio upewnić się w czyje ręce trafiamy i na czyj stół. Niewątpliwie jest to ingerencja chirurgiczna w nasz organizm, czego zwolennikiem nie jestem zdecydowanie, chyba że w celach ratowania życia bądź zdrowia. Więc już znacie moje zdanie w tym temacie. Od razu mówię, nie narzucam, każdy ma swoje. 
Alternatywa dla liftingu…
Istnieje coś takiego jak lifting bez użycia skalpela. Jest to metoda pozwalająca uzyskać efekty liftingu bez ingerencji chirurga. Podczas tego zabiegu poprawiane są kontury twarzy lub innych części ciała takich jak brzuch, uda, ramiona oraz napinana skóra. Wykonuje się go za pomocą specjalnego urządzenia, które wykorzystuje promieniowanie podczerwieni podgrzewając skórę na głębokość 3 mm. Wynikiem wywołania efektu termicznego na skórę jest to, że zachodzi w jej strukturach podrażnienie włókien kolagenowych. Powoduje to przebudowę włókien kolagenowych, a efektem jest napięta, ściągnięta skóra, przez co zmarszczki ulegają spłyceniu. Jak zapewniają specjaliści zabieg przynosi optymalne efekty po około 3 do 6 miesięcy po ostatnim zabiegu. Bo niestety, i tu haczyk, zabiegi te trzeba powtarzać. Zalecana ilość do trzech zabiegów wykonywanych w odstępach 4 tygodniowych.  
Alternatywą numer dwa może być wampirzy lifting. Już o nim pisałam, ale przypomnę o co chodzi. Zabieg polega na tym, że wstrzykiwana jest w miejsce zmarszczek – krew uprzednio pobrana od konkretnej osoby, której ma być wstrzyknięta. Ma to na celu wypełnienie i wygładzenie zmarszczek. W zasadzie do wampirzego liftingu stosuje się czyste osocze z płytkami krwi, zwane osoczem bogatopłytkowym. Dla przypomnienia wampirzy lifting pomaga naszej skórze odbudować się, zregenerować, nabrać świeżości, witalności. Zabieg ten możemy również zaproponować alergikom, ponieważ preparat, który powstaje z własnej krwi jest obojętny i nie uczula. Polecany jest także osobom pragnącym uniknąć efektu sztuczności, po stosowaniu innych metod bądź chcących uniknąć operacji plastycznej.
Ponieważ jestem zwolenniczką metod naturalnych polecę Wam zamiast liftingu masaże i naturalne kosmetyki. Jeżeli chodzi o masaż liftingujący… Masaż Tsuboki…słyszeliście? Pojawił się on w Polsce chociaż nie jest jeszcze tak popularny. Zakłada on, że punkty młodości to miejsca w obrębie twarzy, głowy, szyi i karku. Poprzez ich uciskanie poprawiamy i stymulujemy energię organizmu, a przez to wizualnie odmładzamy. Tsuboki oddziałuje na ponad 50 takich punktów. Czy skuteczne? Nie wiem. Ale mam temat na najbliższy post. I obiecuję, że zbadam temat dogłębnie ;)
Kochani, każdy jest panem swojego losu i wyborów jakich dokonuje. To co wybierzecie zależy tylko i wyłącznie od Was, a ja tylko przybliżam tematykę, która mnie bardzo interesuje. Wierzę w naturę i uważam, że w niej jest moc. Dlatego zawsze jak mam do czynienia z czymś naturalnym i czymś sztucznym wybieram, rzecz jasna, to naturalne. Jeszcze jedna zasada jest moją mantrą: Lepiej zapobiegać niż leczyć. Dlaczego nie zacząć już dzisiaj, gdy nie jest jeszcze za późno? Odpowiednio skomponowany zestaw kosmetyków i masaży, właściwa pielęgnacja i dieta…Pomyślmy!
Czytaj dalej...

Kiełki - pyszny pomocnik w walce ze zmarszczkami

Dzisiaj będzie smacznie i zdrowo. Postanowiłam sprawdzić jakie właściwości posiadają kiełki mające tak wielu zwolenników, którzy zachwalają ich właściwości zdrowotne i upiększające. Czyżby istniał sposób na pozbycie się zmarszczek i zachowanie młodości poprzez ich spożywanie? A może są jakieś kosmetyki z kiełków? No cóż pytań miałam wiele. Tym bardziej że sama lubię zajadać się kiełkami. Więc sięgnęłam do źródeł i oto jakie informacje dla nas wygrzebałam.


Bo w kiełkach jest moc, potęga i siła!

Kiełki, moi drodzy, spożywane były już w starożytności, a ściślej rzecz ujmując w Starożytnych Chinach.
W takich kiełkujących nasionach uaktywniane są enzymy, a co za tym idzie powstają w nich bardzo duże ilości witamin. Kiełki zawierają mega pokłady białka, węglowodanów i tłuszczy, które w procesie kiełkowania rozkładają się na związki proste. W ten oto sposób są bardzo dobrze przyswajane przez organizm człowieka. W procesie rozkładania biorą udział enzymy ułatwiające trawienie pokarmów. Dlatego warto do posiłków przygotowywanych dołączyć kiełki, by wspomóc trawienie pokarmów. Co jeszcze? Kiełki nasion zawierają mikroelementy oraz sole mineralne. I co najważniejsze nie są tak kaloryczne jak ich nasiona czy produkty gotowe. Kiełkujące nasiona są ponadto źródłem błonnika oraz zawierają kwasy tłuszczowe omega-3, tak cenne dla naszego układu odpornościowego. Nic dziwnego, że w starożytności jedzono kiełki by ochronić się przed wieloma chorobami. Wiecie, że jedząc kiełki można ustrzec się przed chorobami nowotworowymi i zawałami serca? Dla mnie to rewelacyjna wiadomość!

Kiełki są naprawdę cenne. Niektóre z nich nawet bardzo. Na przykład kiełki brokuła są stosowane w profilaktyce nowotworów, ponieważ zawierają sulforafany, które likwidują wolne rodniki.
Kiełki lucerny są źródłem żelaza i białka.
Kiełki soczewicy to potężne źródło kwasu foliowego, który ma działanie krwiotwórcze. Zamiast łykać tabletki kobiety w ciąży mogą włączyć do swojej diety kiełki soczewicy. Kwas foliowy bowiem jest bardzo ważny w kształtowaniu systemu nerwowego dziecka.


Kiełki zawierają:

  • żelazo
  • cynk
  • jod
  • lit
  • mangan
  • selen
  • witaminy A, C, E, PP oraz z grupy B
  • witaminę C
  • kwas foliowy


Kiełki są pomocnikami w walce z nadwagą i otyłością, obniżają poziom złego cholesterolu i mają właściwości detoksykujące. Wzmacniają kości i zęby  oraz wspomagają pracę serca.

A co na zmarszczki?

Na zmarszczki polecane są kiełki rzodkiewki. Jest w nich
bardzo dużo witaminy C zwanej, nie bez powodu,  witaminą młodości.  Oczywiście witamina ta to nasz sprzymierzeniec w walce ze zmarszczkami. Ponadto, jak powszechnie wiadomo, witamina C pomaga również wzmacniać układ odpornościowy. Kto z nas nie łyka jej w okresie przeziębienia czy w sezonie grypowym, by ustrzec się przed zachorowaniem. Zjadając kiełki rzodkiewki wzmacniamy również nasze włosy i paznokcie oraz wygładzamy cerę, a to ze względu na zawartą w nich siarkę. Są doskonałe zatem dla osób borykających się z problemami skórnymi typu trądzik.  Czy nie warto zatem wzbogacić swoją dietę o ten cudowny dodatek. Taka kanapeczka posypana kiełkami czy sałatka nie dość, że będzie uroczo i zachęcająco wyglądać to na dodatek przysporzy nam wiele witamin i pomoże w walce ze zmarszczkami i trądzikiem.

Kosmetyki na zmarszczki z kiełków

Oprócz tego, że kiełki powinniśmy spożywać, by zachować zdrowie i młody wygląd to jeszcze na rynku istnieje szeroka gama produktów właśnie z kiełków. Kremy na zmarszczki, których jednym ze składników są kiełki. Preparaty te pomagają utrzymać elastyczność skóry, a co za tym idzie przeciwdziałają zmarszczkom powodując ich wygładzenie. Zastosowanie w kosmetyce mają kiełki pszenicy, a dokładniej rzecz ujmując olej z nich uzyskiwany. Ma on właściwości ujędrniające i wygładzające. Olej z kiełków pszenicy jest bogaty w witaminę E.
Przeciwzmarszczkowy z witaminą E Olej z kiełków pszenicy 100% BingoSpa 30 m
Doskonale nadaje się do kremów przeciwzmarszkowych twarzy, szyi czy dekoltu. Takie kosmetyki dostępne są do wszystkich rodzajów cery. Do skóry dojrzałej, suchej i mieszanej. Ta ostatnia jest najbardziej wymagająca i pielęgnacja jej jest niezwykle trudna.

Wczytując się głębiej w informacje o kosmetykach na bazie kiełków wyczytałam, że ich wyjątkowość polega na tym, że sfera ich działania nie dotyczy tylko powierzchni skóry, ale i przenikania do naskórka. Zatem strefa działania jest bardzo szeroka. Skóra jest doskonale nawilżona, nawet głębsze jej warstwy.

Olej z kiełków pszenicy ma zastosowanie również w kosmetykach do pielęgnacji włosów. Jeżeli ktoś ma problem z wypadającymi nadmiernie włosami to jest to doskonałe serum. Dzieje się tak ponieważ ów olej zwiększa mikrokrążenie skóry głowy oraz pobudza proces regeneracji cebulki włosa, a w zasadzie jej komórek, które z powodu złego odżywiania stały się dystroficzne. Czyli tutaj również mamy do czynienia z dogłębnym działaniem na wnętrze włosów, przez co stają się wygładzone i należycie odżywione.

I już na zakończenie w jednym zdaniu, olej z kiełków pszenicy stosowany jest także w preparatach przeciwsłonecznych, ponieważ odbija promieniowanie ultrafioletowe. Ma zastosowanie w preparatach na rozstępy i do tego jest bezpieczny nawet dla kobiet w ciąży. Jest używany do masażu i to zarówno leczniczego jak i relaksacyjno-upiększającego. Po takim masażu jesteśmy wygładzeni i zregenerowani, a nasza zmęczona i zniszczona skóra jest nam wdzięczna.

Po tym wszystkim dochodzę do jednego wniosku – kiełki to czysta magia!

Czytaj dalej...

A może wampirzy lifting na zmarszczki?

Dzisiaj na początek trochę grozy. Lubicie horrory? Tak…? To zapewne tytuł Wam się spodoba. Wampirzy lifting jako zabieg zwalczający zmarszczki. I nie chodzi tutaj o ugryzienie przez wampira, by stać się nieśmiertelnym i wiecznie młodym, a co za tym idzie uniknąć zmarszczek. Są zwolennicy teorii, że te dwie sprawy coś łączy. Zarówno pozbyć się zmarszczek jak i spotkać wampira jest mało prawdopodobne. Czy na pewno? Przekonajmy się.


Nie takie wampiry straszne jak je malują!

Wampirzy lifting to zabieg regeneracyjny! Widzicie to nic strasznego! ;)
Chociaż może nie do końca.
Ocenicie sami straszne czy nie.
Zabieg polega bowiem na tym, że wstrzykiwana jest w miejsce zmarszczek - krew (oczywiście uprzednio pobrana od tej osoby, której ma być wstrzyknięta). Ma to na celu wypełnienie i wygładzenie zmarszczek. Krew pobrana od pacjenta/pacjentki nie nadaje się od razu do zabiegu. Należy najpierw uzyskać z niej tak zwane osocze bogatopłytkowe. A zatem, jak już wcześniej wspominałam, w pierwszej fazie pobierana jest krew w ilości 6 - 60 ml, a następnie poddawana jest ona wirowaniu. Poprzez ten proceder następuje wyodrębnienie erytrocytów i leukocytów z osocza, które zawiera płytki krwi. Czyli czyste już osocze z płytkami krwi, zwane osoczem bogatopłytkowym, nadaje się do zabiegu liftingu. Jest ono bogate w komórki wzrostu zwane peptydami pobudzającymi z kolei inne komórki do pracy, czyli podziału komórkowego, aby w ten sposób odnowić naszą skórę. Proces ten nazywa się separacją.

Następnie do odseparowanego już osocza dodawany jest odczynnik. Jest to trombina lub chlorek wapnia. A to wszystko po to, że odczynniki te aktywują płytki krwi w celu produkowania białek pobudzających wzrost komórek czyli cytokin. Takie osocze jest następnie wstrzykiwane w skórę miejscowo (mezoterapia) lub liniowo (wolumetria), w zależności od potrzeby.

Kto może skorzystać z wampirzego liftingu?

Z wampirzego liftingu mogą skorzystać osoby, których skóra
potrzebuje odbudowy, regeneracji, świeżości, witalności i biostymulacji. Zabieg ten możemy również zaproponować alergikom, ponieważ preparat, który powstaje z własnej krwi jest obojętny i nie uczula. Polecany jest także osobom pragnącym uniknąć efektu sztuczności, po stosowaniu innych metod bądź chcących uniknąć operacji plastycznej.


Efekty, których należy się spodziewać po wampirzym liftingu to:

  • wygładzenie i zmniejszenie zmarszczek
  • lepsze ukrwienie skóry (w to nie wątpię, rzecz jasna!) poprzez tworzenie się naczyń krwionośnych
  • odnowienie i odświeżenie skóry, wzrost jej elastyczności i napięcia
  • ujednolicenie kolorytu skóry
  • pobudzenie komórek skóry do mnożenia

Wampirzy lifting – naturalny naturalnie!

Niby interwencja chirurgiczna, a jednak naturalna metoda. Zabieg ten śmiało możemy nazwać przeciwieństwem botoksu, a więc cieszy się coraz większą popularnością. Referencje jakie dostaje są zachęcające. Brak tutaj efektu nienaturalnego wyrazu twarzy, jak to ma miejsce na przykład po wstrzyknięciu botoksu. Jest także doskonałym rozwiązaniem dla osób pragnących wyglądać młodziej bez poddawania się operacjom plastycznym (czyli coś dla mnie! ;) ). Wampirzy lifting usuwa i wygładza zmarszczki powstałe w takich partiach ciała jak oczy, czoło, policzki, nos, usta, a także dekolt, szyja oraz dłonie. Jest również doskonałą metodą na łysienie, ponieważ stymuluje odrost włosów oraz je zagęszcza. Ale to nie blog o łysieniu, więc rozwodzić się nie będę.

Kiedy nie wykonuje się wampirzego liftingu?

Oczywiście, rzecz jasna, przeciwwskazaniem jest ciąża i okres karmienia piersią. Ale to jest jasne i tłumaczyć nie trzeba. Kolejnym przeciwwskazaniem są choroby krwi i nowotwory. Zabiegu nie wykonamy również wówczas, gdy przyjmujemy antykoagulanty, czyli leki przeciwzakrzepowe. Lecz to jeszcze nie wszystko.

Idąc dalej tym tropem, a mianowicie czy bezpieczny jest zabieg czy nie, znalazłam informację, że lekarze są podzielonego zdania. Skuteczności zabiegu bowiem nie udowodniono w sposób naukowy. Mało tego, zdecydowanie oponują takiej metodzie, twierdząc, że może ona przyczynić się do powstania chorób autoimmunologicznych (takich, które atakują nasz układ odpornościowy). Może być także przyczyną zatorów, a te wiadomo są bardzo niebezpieczne dla naszego układu krążenia. Minusem może być również cena. Waha się ona w granicach od 950 do 2000 zł.


Chirurdzy chirurgami, zabiegi zabiegami…a ja tam wolę jednak dobry i działający kosmetyk - czyli mój ulubiony kolagen. Bo cóż starzeć się z godnością to też sztuka! :)
Czytaj dalej...

Jeszcze jeden powód do rzucenia palenia - zmarszczki palacza

Ehhh, czasami chciałoby się zatrzymać czas, nie starzeć się, wyglądać wiecznie młodo i pięknie. Niestety czas płynie nieubłagalnie, ale możemy czynić starania by ten czas trochę oszukać. Jest wiele rzeczy, które możemy zrobić by oddalić od siebie wizję starzenia się. Dzisiaj napiszę na temat od dawna mnie nurtujący. A mianowicie zmarszczkach palacza.


Paleniu mówimy kategoryczne nie!

Palenie moi drodzy ma przede wszystkim bardzo szkodliwy wpływ na nasze zdrowie, o czym zapewne każdy z was już wie. Szkodliwy wpływ ma również na naszą cerę, skórę, która traci blask i witalność. Żółte zęby, paznokcie, łamliwe włosy i brzydki zapach z ust. Każdy wypalony papieros skraca życie o około 5,5 minuty. Czyli palacz dobrowolnie traci 5 lat życia.

W dymie tytoniowym znajduje się tlenek węgla, tlenki azotu, cyjanowodór. Dym papierosowy wywiera niekorzystnie działa na wszystkie organy. Jamę ustną, przełyk i żołądek, trzustkę, pęcherz moczowy. Działa alergizująco zatruwając układ oddechowy, sercowo-naczyniowy, nerwowy.  Wymieniać dalej? Paląc papierosy przyśpieszamy proces starzenia się skóry, poprzez pojawianie się zmarszczek, utraty wiotkości i zdrowego odcienia. Nasza skóra staje się szara.

Wiecie co to są zmarszczki palacza?

Z upływem czasu nad górną wargą pojawiają się zmarszczki palacza. Niektórzy uważają, że nazwa ta jest myląca. Zmarszczki te powstają w wyniku starzenia się skóry nie tylko u osób palących papierosy chociaż ta grupa jest najbardziej na nie narażona. Można je doskonale zauważyć gdy palimy papierosy, składamy usta w dziubek lub pijemy przez słomkę. Z biegiem czasu pogłębiają się coraz bardziej przez co tworzą się pionowe bruzdy deformujące górną wargę widoczne nawet w spoczynku mięśnia okrężnego ust. Jak to niestety bywa przy zmarszczkach decydujący wpływ ma tutaj proces wiotczenia skóry i zanik tkanki podskórnej. Niekorzystny wpływ ma również praca codzienna mięśnia okrężnego ust, który odpowiada za mimikę, a jak wiadomo palacze nadwyrężają go znacznie bardziej niż osoby niepalące. Zatem czy definicja zmarszczki palacza jest definicją niesłuszną? Owszem zmarszczki palacza mogą mieć osoby, które nigdy nie paliły, a co tysięczny palacz może się ich nigdy nie dorobić. Jednak zawsze są jakieś wyjątki. I jeszcze jedna zła wiadomość...Nie pomoże żaden makijaż. Niezależnie od tego jak znakomitego podkładu użyjemy czy szminki efekt otrzymamy tylko jeden - źle wykonanego makijażu.

Ratunku, pomocy!  – Co robić?

Radzę rzucić palenie, powyrzucać słomki oraz nie robić zbyt często „dziubków”. Zapomnijmy o „selfie”, a mężowi przesyłajmy całusy nie marszcząc ust ;)
A tak naprawdę to przede wszystkim rzucić palenie. Nawet jeśli mimo to i tak powstaną zmarszczki palacza to zapewniam i tak wyjdzie nam to na zdrowie.
Metodą stosowaną w medycynie estetycznej jest niezastąpiony kwas hialuronowy.  Taki zabieg wykonywany w gabinecie kosmetyki estetycznej pozwala znacznie zmniejszyć, a nawet zupełnie zlikwidować zmarszczki palacza. Godna polecenia jest mezoterapia bezigłowa, wykonywana przy użyciu aparatu TMT. Zabieg trwa pół godziny, podczas którego, za pomocą prądu, w skórę wprowadzane są substancje regenerujące. Niestety...efekty trwałe uzyskuje się po około pięciu seansach, a koszt waha się w granicach 300-400 zł za jeden seans.

Mniej inwazyjnie...

Przy walce ze zmarszczkami wokół ust warto sięgnąć po preparaty kosmetyczne, które wykorzystują nowe technologie. Będą to między innymi aminokwasy, nanocząsteczki, peptydy oraz wypełniacze. Drogie Panie i Drodzy Panowie zmarszczki wokół ust spłyca wysoko skoncentrowana witamina C.
Warto jednak najpierw zainwestować w kosmetyki (mniejszy koszt od zabiegów). A nuż pomoże. Kosmetyki dostępne na rynku nie tylko wygładzają skórę i spłycają zmarszczki, ale także pobudzają do tworzenia się nowych włókien kolagenu.

Zatem...



Walczymy z nałogami tak samo zawzięcie jak ze zmarszczkami!
Czytaj dalej...

Zmarszczki marionetki – grawitacja robi swoje


Zmarszczki marionetki to pionowe linie, które biegną od kącików ust w dół. W ten sposób sprawiają wrażenie ograniczenia brody. Tak jakby była to "doklejona część". Skąd one się biorą i dlaczego powstają? I dlaczego właśnie mnie to spotkało? No cóż… na pierwsze pytanie odpowiem, a na drugie już nie, bo spotkać to może każdego. Reguły nie ma. Zatem odpowiadając na pierwsze pytanie to wraz z upływającym czasem zachodzą zmiany w naszej skórze (to przecież już wiecie). Skóra ulega bowiem procesom starzenia. Dzieje się tak za sprawą zmniejszonej produkcji włókien kolagenowych oraz przez to, że skóra wytwarza coraz mniej kwasu hialuronowego. Konsekwencje, jak nie trudno się domyślić czytającym mój blog, skóra staje się mało elastyczna i wiotka, zaczyna pokrywać się  zmarszczkami. Dla przypomnienia powiem, że zmarszczki możemy podzielić na mimiczne czyli takie, które powstają poprzez  pracę mięśni, mimikę i do nich możemy zaliczyć tak zwane kurze łapki oraz zmarszczki czołowe. Kolejną grupę stanowią grawitacyjne, do których zaliczamy bruzdy nosowo – wargowe oraz linie marionetek właśnie.

I co dalej z tym fantem?

Nie wiem. Hehe…żartuję. Wiem, ale nie powiem. No dobrze teraz już na poważnie. Preparatem do leczenia, o ile można to tak nazwać, powiedzmy do zwalczania  zmarszczek marionetek jest kwas hialuronowy. Kwas hialuronowy ma wciąż niesłabnącą popularność. Wszędzie go bowiem pełno. I w kosmetyce  i w medycynie estetycznej. Jest stosowany również przez chirurgów plastycznych. Nadaje się idealnie do pielęgnacji skóry,  zwalcza zmarszczki, modeluje sylwetkę, a nawet powiększa piersi. Wstrzyknięty kwas w miejsce, gdzie występują zmarszczki powoduje ich wygładzenie, a dodatkowo ujędrnia skórę. A o to właśnie chodzi, czyli o spłycenie i wypełnienie zmarszczek. Wyglądamy młodziej i piękniej. I pacjent zadowolony i lekarz…bo niestety, ale zabieg taki kosztuje...

Po co od razu igła?

Nie wiem jak wy, ale ja się igieł boję. Zastrzyki przyjmuję tylko w ostateczności, a i tak muszę uprzednio dostać porządnego klapsa celem rozluźnienia mięśnia. Więc stawiam na preparaty kosmetyczne. Co zatem mamy na rynku? Otóż mamy kremy oczywiście z kwasemhialuronowym. Owe kremy uzupełniają powstałe niedobory. Kiedyś kwas pozyskiwany był w sposób naturalny, tak jak i inne rzeczy kiedyś, z grzebienia koguta lub pępowiny. Dzisiaj to już przeszłość i jest to syntetyk. Ale bez strachu. Nasz organizm go toleruje.  Wiadomo, że takie kremy działają wolniej i mniej skutecznej aniżeli od razu wstrzyknięty kwas i "ekspresowe" wygładzenie zmarszczek. Ale powiem tak…Ostatnio oglądałam pewien program, w którym pewna pani borykała się z problemem zmarszczek. Więc postanowiła udać się do specjalistów. Zabieg wykonany, ale słowo honoru ja różnicy nie widziałam. Może w realu efekty byłyby bardziej widoczne. Nie wiem. Wracając do kremów … wiadomo na każdego może zadziałać inaczej. Jedni będą zadowoleni, a inni nie. Ale chyba najpierw warto się o tym przekonać. Skuteczność może zależeć od wieku, podatności skóry, czasu używania, stopnia występowania.  

A może joga twarzy na zmarszczki…hmmm?

Ponieważ jestem osobą, która do tematu podchodzi kompleksowo, wyszperałam, że joga na twarz na określone jej partie pomaga zapobiegać powstawaniu zmarszczek lub ich zmniejszaniu. Ćwiczenia na zmarszczki marionetki to nabieranie powietrza najpierw w oba policzki, a następnie raz w jeden policzek, raz w drugi i przytrzymania pięć sekund. Następnie wypchnięcie językiem górnej części wargi, a potem dolnej wargi i znowu przytrzymanie 5 sekund. Dodatkowo należy się wyciszyć, przed ćwiczeniami zrobić kilka głębszych wdechów i do dzieła! 

Tutaj macie fajny filmik o jodze twarzy:


I głęboko w to uwierzcie, bo joga działa!

Czytaj dalej...
Zmarszczkowo - czyli wszystko o zmarszczkach © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka