A może wampirzy lifting na zmarszczki?

Dzisiaj na początek trochę grozy. Lubicie horrory? Tak…? To zapewne tytuł Wam się spodoba. Wampirzy lifting jako zabieg zwalczający zmarszczki. I nie chodzi tutaj o ugryzienie przez wampira, by stać się nieśmiertelnym i wiecznie młodym, a co za tym idzie uniknąć zmarszczek. Są zwolennicy teorii, że te dwie sprawy coś łączy. Zarówno pozbyć się zmarszczek jak i spotkać wampira jest mało prawdopodobne. Czy na pewno? Przekonajmy się.


Nie takie wampiry straszne jak je malują!

Wampirzy lifting to zabieg regeneracyjny! Widzicie to nic strasznego! ;)
Chociaż może nie do końca.
Ocenicie sami straszne czy nie.
Zabieg polega bowiem na tym, że wstrzykiwana jest w miejsce zmarszczek - krew (oczywiście uprzednio pobrana od tej osoby, której ma być wstrzyknięta). Ma to na celu wypełnienie i wygładzenie zmarszczek. Krew pobrana od pacjenta/pacjentki nie nadaje się od razu do zabiegu. Należy najpierw uzyskać z niej tak zwane osocze bogatopłytkowe. A zatem, jak już wcześniej wspominałam, w pierwszej fazie pobierana jest krew w ilości 6 - 60 ml, a następnie poddawana jest ona wirowaniu. Poprzez ten proceder następuje wyodrębnienie erytrocytów i leukocytów z osocza, które zawiera płytki krwi. Czyli czyste już osocze z płytkami krwi, zwane osoczem bogatopłytkowym, nadaje się do zabiegu liftingu. Jest ono bogate w komórki wzrostu zwane peptydami pobudzającymi z kolei inne komórki do pracy, czyli podziału komórkowego, aby w ten sposób odnowić naszą skórę. Proces ten nazywa się separacją.

Następnie do odseparowanego już osocza dodawany jest odczynnik. Jest to trombina lub chlorek wapnia. A to wszystko po to, że odczynniki te aktywują płytki krwi w celu produkowania białek pobudzających wzrost komórek czyli cytokin. Takie osocze jest następnie wstrzykiwane w skórę miejscowo (mezoterapia) lub liniowo (wolumetria), w zależności od potrzeby.

Kto może skorzystać z wampirzego liftingu?

Z wampirzego liftingu mogą skorzystać osoby, których skóra
potrzebuje odbudowy, regeneracji, świeżości, witalności i biostymulacji. Zabieg ten możemy również zaproponować alergikom, ponieważ preparat, który powstaje z własnej krwi jest obojętny i nie uczula. Polecany jest także osobom pragnącym uniknąć efektu sztuczności, po stosowaniu innych metod bądź chcących uniknąć operacji plastycznej.


Efekty, których należy się spodziewać po wampirzym liftingu to:

  • wygładzenie i zmniejszenie zmarszczek
  • lepsze ukrwienie skóry (w to nie wątpię, rzecz jasna!) poprzez tworzenie się naczyń krwionośnych
  • odnowienie i odświeżenie skóry, wzrost jej elastyczności i napięcia
  • ujednolicenie kolorytu skóry
  • pobudzenie komórek skóry do mnożenia

Wampirzy lifting – naturalny naturalnie!

Niby interwencja chirurgiczna, a jednak naturalna metoda. Zabieg ten śmiało możemy nazwać przeciwieństwem botoksu, a więc cieszy się coraz większą popularnością. Referencje jakie dostaje są zachęcające. Brak tutaj efektu nienaturalnego wyrazu twarzy, jak to ma miejsce na przykład po wstrzyknięciu botoksu. Jest także doskonałym rozwiązaniem dla osób pragnących wyglądać młodziej bez poddawania się operacjom plastycznym (czyli coś dla mnie! ;) ). Wampirzy lifting usuwa i wygładza zmarszczki powstałe w takich partiach ciała jak oczy, czoło, policzki, nos, usta, a także dekolt, szyja oraz dłonie. Jest również doskonałą metodą na łysienie, ponieważ stymuluje odrost włosów oraz je zagęszcza. Ale to nie blog o łysieniu, więc rozwodzić się nie będę.

Kiedy nie wykonuje się wampirzego liftingu?

Oczywiście, rzecz jasna, przeciwwskazaniem jest ciąża i okres karmienia piersią. Ale to jest jasne i tłumaczyć nie trzeba. Kolejnym przeciwwskazaniem są choroby krwi i nowotwory. Zabiegu nie wykonamy również wówczas, gdy przyjmujemy antykoagulanty, czyli leki przeciwzakrzepowe. Lecz to jeszcze nie wszystko.

Idąc dalej tym tropem, a mianowicie czy bezpieczny jest zabieg czy nie, znalazłam informację, że lekarze są podzielonego zdania. Skuteczności zabiegu bowiem nie udowodniono w sposób naukowy. Mało tego, zdecydowanie oponują takiej metodzie, twierdząc, że może ona przyczynić się do powstania chorób autoimmunologicznych (takich, które atakują nasz układ odpornościowy). Może być także przyczyną zatorów, a te wiadomo są bardzo niebezpieczne dla naszego układu krążenia. Minusem może być również cena. Waha się ona w granicach od 950 do 2000 zł.


Chirurdzy chirurgami, zabiegi zabiegami…a ja tam wolę jednak dobry i działający kosmetyk - czyli mój ulubiony kolagen. Bo cóż starzeć się z godnością to też sztuka! :)
Czytaj dalej...

Jeszcze jeden powód do rzucenia palenia - zmarszczki palacza

Ehhh, czasami chciałoby się zatrzymać czas, nie starzeć się, wyglądać wiecznie młodo i pięknie. Niestety czas płynie nieubłagalnie, ale możemy czynić starania by ten czas trochę oszukać. Jest wiele rzeczy, które możemy zrobić by oddalić od siebie wizję starzenia się. Dzisiaj napiszę na temat od dawna mnie nurtujący. A mianowicie zmarszczkach palacza.


Paleniu mówimy kategoryczne nie!

Palenie moi drodzy ma przede wszystkim bardzo szkodliwy wpływ na nasze zdrowie, o czym zapewne każdy z was już wie. Szkodliwy wpływ ma również na naszą cerę, skórę, która traci blask i witalność. Żółte zęby, paznokcie, łamliwe włosy i brzydki zapach z ust. Każdy wypalony papieros skraca życie o około 5,5 minuty. Czyli palacz dobrowolnie traci 5 lat życia.


W dymie tytoniowym znajduje się tlenek węgla, tlenki azotu, cyjanowodór. Dym papierosowy wywiera niekorzystnie działa na wszystkie organy. Jamę ustną, przełyk i żołądek, trzustkę, pęcherz moczowy. Działa alergizująco zatruwając układ oddechowy, sercowo-naczyniowy, nerwowy.  Wymieniać dalej? Paląc papierosy przyśpieszamy proces starzenia się skóry, poprzez pojawianie się zmarszczek, utraty wiotkości i zdrowego odcienia. Nasza skóra staje się szara.

Wiecie co to są zmarszczki palacza?

Z upływem czasu nad górną wargą pojawiają się zmarszczki palacza. Niektórzy uważają, że nazwa ta jest myląca. Zmarszczki te powstają w wyniku starzenia się skóry nie tylko u osób palących papierosy chociaż ta grupa jest najbardziej na nie narażona. Można je doskonale zauważyć gdy palimy papierosy, składamy usta w dziubek lub pijemy przez słomkę. Z biegiem czasu pogłębiają się coraz bardziej przez co tworzą się pionowe bruzdy deformujące górną wargę widoczne nawet w spoczynku mięśnia okrężnego ust. Jak to niestety bywa przy zmarszczkach decydujący wpływ ma tutaj proces wiotczenia skóry i zanik tkanki podskórnej. Niekorzystny wpływ ma również praca codzienna mięśnia okrężnego ust, który odpowiada za mimikę, a jak wiadomo palacze nadwyrężają go znacznie bardziej niż osoby niepalące. Zatem czy definicja zmarszczki palacza jest definicją niesłuszną? Owszem zmarszczki palacza mogą mieć osoby, które nigdy nie paliły, a co tysięczny palacz może się ich nigdy nie dorobić. Jednak zawsze są jakieś wyjątki. I jeszcze jedna zła wiadomość...Nie pomoże żaden makijaż. Niezależnie od tego jak znakomitego podkładu użyjemy czy szminki efekt otrzymamy tylko jeden - źle wykonanego makijażu.



Ratunku, pomocy!  – Co robić?

Radzę rzucić palenie, powyrzucać słomki oraz nie robić zbyt często „dziubków”. Zapomnijmy o „selfie”, a mężowi przesyłajmy całusy nie marszcząc ust ;)
A tak naprawdę to przede wszystkim rzucić palenie. Nawet jeśli mimo to i tak powstaną zmarszczki palacza to zapewniam i tak wyjdzie nam to na zdrowie.
Metodą stosowaną w medycynie estetycznej jest niezastąpiony kwas hialuronowy.  Taki zabieg wykonywany w gabinecie kosmetyki estetycznej pozwala znacznie zmniejszyć, a nawet zupełnie zlikwidować zmarszczki palacza. Godna polecenia jest mezoterapia bezigłowa, wykonywana przy użyciu aparatu TMT. Zabieg trwa pół godziny, podczas którego, za pomocą prądu, w skórę wprowadzane są substancje regenerujące. Niestety...efekty trwałe uzyskuje się po około pięciu seansach, a koszt waha się w granicach 300-400 zł za jeden seans.

Mniej inwazyjnie...

Przy walce ze zmarszczkami wokół ust warto sięgnąć po preparaty kosmetyczne, które wykorzystują nowe technologie. Będą to między innymi aminokwasy, nanocząsteczki, peptydy oraz wypełniacze. Drogie Panie i Drodzy Panowie zmarszczki wokół ust spłyca wysoko skoncentrowana witamina C.
Warto jednak najpierw zainwestować w kosmetyki (mniejszy koszt od zabiegów). A nuż pomoże. Kosmetyki dostępne na rynku nie tylko wygładzają skórę i spłycają zmarszczki, ale także pobudzają do tworzenia się nowych włókien kolagenu.

Zatem...



Walczymy z nałogami tak samo zawzięcie jak ze zmarszczkami!
Czytaj dalej...

Zmarszczki marionetki – grawitacja robi swoje


Zmarszczki marionetki to pionowe linie, które biegną od kącików ust w dół. W ten sposób sprawiają wrażenie ograniczenia brody. Tak jakby była to "doklejona część". Skąd one się biorą i dlaczego powstają? I dlaczego właśnie mnie to spotkało? No cóż… na pierwsze pytanie odpowiem, a na drugie już nie, bo spotkać to może każdego. Reguły nie ma. Zatem odpowiadając na pierwsze pytanie to wraz z upływającym czasem zachodzą zmiany w naszej skórze (to przecież już wiecie). Skóra ulega bowiem procesom starzenia. Dzieje się tak za sprawą zmniejszonej produkcji włókien kolagenowych oraz przez to, że skóra wytwarza coraz mniej kwasu hialuronowego. Konsekwencje, jak nie trudno się domyślić czytającym mój blog, skóra staje się mało elastyczna i wiotka, zaczyna pokrywać się  zmarszczkami. Dla przypomnienia powiem, że zmarszczki możemy podzielić na mimiczne czyli takie, które powstają poprzez  pracę mięśni, mimikę i do nich możemy zaliczyć tak zwane kurze łapki oraz zmarszczki czołowe. Kolejną grupę stanowią grawitacyjne, do których zaliczamy bruzdy nosowo – wargowe oraz linie marionetek właśnie.

I co dalej z tym fantem?

Nie wiem. Hehe…żartuję. Wiem, ale nie powiem. No dobrze teraz już na poważnie. Preparatem do leczenia, o ile można to tak nazwać, powiedzmy do zwalczania  zmarszczek marionetek jest kwas hialuronowy. Kwas hialuronowy ma wciąż niesłabnącą popularność. Wszędzie go bowiem pełno. I w kosmetyce  i w medycynie estetycznej. Jest stosowany również przez chirurgów plastycznych. Nadaje się idealnie do pielęgnacji skóry,  zwalcza zmarszczki, modeluje sylwetkę, a nawet powiększa piersi. Wstrzyknięty kwas w miejsce, gdzie występują zmarszczki powoduje ich wygładzenie, a dodatkowo ujędrnia skórę. A o to właśnie chodzi, czyli o spłycenie i wypełnienie zmarszczek. Wyglądamy młodziej i piękniej. I pacjent zadowolony i lekarz…bo niestety, ale zabieg taki kosztuje...

Po co od razu igła?

Nie wiem jak wy, ale ja się igieł boję. Zastrzyki przyjmuję tylko w ostateczności, a i tak muszę uprzednio dostać porządnego klapsa celem rozluźnienia mięśnia. Więc stawiam na preparaty kosmetyczne. Co zatem mamy na rynku? Otóż mamy kremy oczywiście z kwasemhialuronowym. Owe kremy uzupełniają powstałe niedobory. Kiedyś kwas pozyskiwany był w sposób naturalny, tak jak i inne rzeczy kiedyś, z grzebienia koguta lub pępowiny. Dzisiaj to już przeszłość i jest to syntetyk. Ale bez strachu. Nasz organizm go toleruje.  Wiadomo, że takie kremy działają wolniej i mniej skutecznej aniżeli od razu wstrzyknięty kwas i "ekspresowe" wygładzenie zmarszczek. Ale powiem tak…Ostatnio oglądałam pewien program, w którym pewna pani borykała się z problemem zmarszczek. Więc postanowiła udać się do specjalistów. Zabieg wykonany, ale słowo honoru ja różnicy nie widziałam. Może w realu efekty byłyby bardziej widoczne. Nie wiem. Wracając do kremów … wiadomo na każdego może zadziałać inaczej. Jedni będą zadowoleni, a inni nie. Ale chyba najpierw warto się o tym przekonać. Skuteczność może zależeć od wieku, podatności skóry, czasu używania, stopnia występowania.  



A może joga twarzy na zmarszczki…hmmm?

Ponieważ jestem osobą, która do tematu podchodzi kompleksowo, wyszperałam, że joga na twarz na określone jej partie pomaga zapobiegać powstawaniu zmarszczek lub ich zmniejszaniu. Ćwiczenia na zmarszczki marionetki to nabieranie powietrza najpierw w oba policzki, a następnie raz w jeden policzek, raz w drugi i przytrzymania pięć sekund. Następnie wypchnięcie językiem górnej części wargi, a potem dolnej wargi i znowu przytrzymanie 5 sekund. Dodatkowo należy się wyciszyć, przed ćwiczeniami zrobić kilka głębszych wdechów i do dzieła! 

Tutaj macie fajny filmik o jodze twarzy:


I głęboko w to uwierzcie, bo joga działa!

Czytaj dalej...

Jak sobie radzić z suchą skórą? To przez nią możesz mieć zmarszczki




Kiedy skórze chce się pić…
Bardzo często – mniej lub bardziej świadomie – narażamy swoją skórę na przesuszanie, a w konsekwencji na powstawanie kolejnych lub przedwczesnych zmarszczek na skórze. To czyni ją mniej odporną na działanie upływającego czasu. Traci ona też swoją jędrność, a jej funkcjonowanie zostaje mocno zaburzone i nie pełni ona już tak doskonale jak wcześniej funkcji ochronnych. Jest też bardziej podatna na ataki wolnych rodników. Ponadto wysuszona skóra, nie wygląda zbyt zdrowo. Traci też swój naturalny koloryt i staje się bardziej poszarzała, ziemista. Do tego często się łuszczy i pęka. Sucha skóra powoduje też spory dyskomfort, gdyż często towarzyszą jej takie objawy jak ból czy uporczywe swędzenie. Skóra pozbawiona odpowiedniej ilości wody, źle radzi sobie też z upałem, mrozem, słońcem czy klimatyzacją. Traci też swoją gęstość i elastyczność. Uszkodzone w efekcie przesuszenia włókna kolagenowe i elastynowe, bardzo źle i niezwykle wolno się regenerują. To z kolei przyspiesza procesy starzenia skóry. Pojawiające się na niej zmarszczki stają się o wiele bardziej widoczne i trudniejsze do zniwelowania.


Jak pomóc odwodnionej skórze?
Proces likwidacji wszelkich szkód, jakie mają miejsce w strukturze i poszczególnych warstwach skóry, bywa szalenie powolny. Nie oznacza to jednak, że nie jest on zupełnie możliwy. Należy tylko sięgnąć po właściwe rozwiązania. Lista metod pomocy suchej skórze jest dość długa, jednakże przy odrobinie dobrych chęci i troski o skórę, możemy osiągnąć bardzo zadowalające efekty. Aby sobie pomóc należy:

  • ·         Unikać pomieszczeń, w których panuje suche powietrze i wysokie temperatury – do takich zaliczają się duszne biura oraz wszelkiego rodzaju sauny czy solaria;


  • ·         Unikać wystawiania skóry na bardzo zmienne warunki;


  • ·         Wypijać codziennie do 2 litrów wody – co nie tylko pomoże w nawilżeniu skóry, ale również wesprze procesy usuwania toksyn z jej wnętrza;


  • ·         Nie wykluczanie z diety tłuszczy – są to substancje, które dbają o utrzymanie elastyczności, odpowiedniego nawilżenia i kolorytu skóry.


To tyle, jeśli chodzi o przykazania, co do codziennego traktowania suchej skóry. Doskonałym sprzymierzeńcem do naszej walki o „napojenie” skóry, są też właściwie dobrane kosmetyki. Najlepiej takie, które jednocześnie nawilżają i natłuszczają skórę. Sprawdzając ich skład, warto ocenić czy znajdują się tam: ceramidy, kwas hialuronowy, NMF (Naturalny Czynnik Nawilżający), gliceryna, algi, witaminy z grupy B, lanolina.
Bardzo pomocne mogą być tu również delikatne peelingi na przykład enzymatyczne oraz równie delikatne toniki. Warto też pamiętać, że sucha skóra bardzo lubi wszelkiego rodzaju podkłady pod makijaż.

I coś jeszcze…
Nasza skóra często bywa określana, jako „trzecia nerka”. Ma to związek z pełnionymi przez nią funkcjami oczyszczającymi organizm, które odbywają się przy pomocy gruczołów potowych. Przesuszona źle radzi sobie z tym zadaniem. Możemy ją wspomóc kilkoma prostymi czynnościami:
- sauna;
- aktywność fizyczna;
- pocieranie szorstką gąbką / rękawicą powierzchnię skóry;
- wypijanie dziennie do 2 litrów wody mineralnej.
Czytaj dalej...

NNKT i ich wpływ na skórę

Zgodnie z obietnicą dzisiaj o Niezbędnych nienasyconych kwasach tłuszczowych ciąg dalszy. Więc jeśli jesteście ciekawe wpływu NNKT na skórę - zapraszam do lektury.

Tak jak pisałam wcześniej - NNKT mają wybitne własciwości pielęgnujące, odżywiające i odmładzające skórę.
Wnikając w naskórek uzupełniają uzupełniają braki w warstwie lipidowej - w ten sposób ją wzmacniając. Ograniczają parowanie wody - dzięki czemu sprzyjają odpowiedniemu nawilżeniu skóry. Dodatkowo aktywizują przemianę materii oraz korzystnie wpływają na podziały komórkowe - przez co przyczyniają się do zwiększonej produkcji kolagenu i elastyny. Sa znane także z działania przeciwzapalnego i przeciwalergicznego
Jeśli w naszym organizmie NNKT występują w zbyt małej ilości - od razu zauważymy to na skórze. 
Braki w NNKT to 
  • wysuszona, 
  • podrażniona 
  • zaczerwieniona skóra. 
  • Ze skłonnością do stanów zapalnych. 
  • Rany powstałe na skórze trudno się goją. Dodatkowo jesteśmy bardziej podatni na wszelkiego rodzaju alergie - przez co na naszej skórze często pojawiają się wysypki, trądzik, i różnego rodzaju infekcje.

W kosmetykach niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe są wykorzystywane jako środki nawilżające, przeciwzapalne i zwiększające działania ochronne naskórka.
NNKT czy to dostarczane w pożywieniu czy też aplikowane na skórę z postaci preparatów kosmetycznych pomagają zwalczyć wszelkiego rodzaju podrażnienia, łuszczycę, łupież, wypryski łojotokowe, trądzik. Skutecznie powstrzymują wypadanie włosów oraz łamanie się paznokci.
Na skórę NKKT oddziałują następująco:
  • odżywiają
  • nawilżają
  • regenerują
  • działają przeciwzapalnie
  • łagodzą podrażnienia
  • działają przeciwalergicznie
  • wspomagają funkcje ochronne naskórka
  • spowalniają procesy związane ze starzeniem się
  • przeciwdziałają powstawaniu zmarszczek
  • przyspieszają procesy gojenia się ran



Dlatego też w kosmetykach NNKT można przede wszystkim znaleźć w kremach walczących ze zmarszczkami, kosmetykach stworzonych z myślą o suchej i wrażliwej skórze. Z powodzeniem znajdują także zastosowanie w kosmetykach dla skóry trądzikowej. Chociaż tak naprawdę - żaden typ cery nie pogardzi NKKT w składzie kosmetyku.

A na koniec w ramach przypomnienia jeszcze raz wspomnę w jakich produktach/kosmetykach jest najwięcej NNKT: olejach z kiełków pszenicy, rzeżuchy, słonecznika, awokado, wiesiołka, słodkich migdałów i pestek winogron. Również nie w olejach ale w samych roślinach sporo znajdziecie NNKT. Dodatkowo orzechy i ryby.


Czytaj dalej...

NNKT - niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe i ich znaczenie





Być może już o nich słyszałaś. Być może o uszy obił Ci się skrót NNKT jednak nie masz pojęcia z czym ma on związek. I niby dlaczego te cztery litery mają mieć wpływ na Twój wygląd - a dokładnie na jędrną i napiętą skórę wolną od zmarszczek.


O tym że o skórę trzeba dbać - wiedzą wszyscy.


O tym że skórę trzeba nawilżać - także. 


Nie każda z nas zdaje sobie jednak sprawę z faktu, iż samo nawilżanie i smarowanie się odpowiednimi kremami nie wystarczy. 


Aby nasza skóra wyglądała jędrnie i młodo - trzeba zapobiegać utracie wody, która jest zatrzymywana w naszej skórze. Trzeba zadbać o to, by nasza naturalna bariera hydrolipidowa oraz tak zwany cement międzykomórkowy funkcjonowały jak najlepiej. Bo to one są swego rodzaju barierą chroniącą przed utratą wody zatrzymanej w skórze. I jeśli te bariery są szczelne i działają prawidłowo - nasza skóra jest miękka, wygładzona i zdrowo wygląda. Jeśli zaś ochrona jest dziurawa jak sito - jesteśmy na dobrej drodze do szarej, zmęczonej, pomarszczonej i znacznie nas postarzającej skóry.

W tym miejscu trochę szerzej omówię tajemniczo brzmiący cement międzykomórkowy. Jest to półprzepuszczalna warstwa znajdująca się pomiędzy komórkami naskórka, chroniąca skórę przed wnikaniem nieznanych i mogących szkodzić skórze substancji. 
Dodatkowo, kolejną ważną funkcją cementu międzykomórkowego jest ochrona skóry przed nadmiernym parowaniem wody. Półprzepuszczalność zawdzięcza swojej warstwowej budowie - naprzemiennie występują warstwy hydrofilowe i hydrofobowe. 
Co ważne - aby cement międzykomórkowy mógł odpowiednio działać - musi mieć właściwy skład chemiczny. Powinien zawierać 
40% ceramidów, 
25% cholesterolu, 
25% trójglicerydów i kwasów tłuszczowych oraz 
10% pozostałych substancji.


Z kolei ceramidy - stanowiące prawie połowę składu chemicznego cementu międzykomórkowego - w 74% składają się z NNKT. Głównym zadaniem ceramidów jest skuteczne zatrzymywanie wody w skórze. Dodatkowo odpowiadają za prawidłowe procesy złuszczania komórek, odbudowują płaszcz lipidowy, wpływają na spoistość warstwy rogowej naskórka. Ilość ceramidów w naszym organizmie ulega zmniejszeniu wraz z wiekiem, dodatkowo niszczą je detergenty.

I pewnie już część z Was - jak nie wszystkie - domyślają się do czego zmierzam. 
Do odpowiedzi na pytania: 
Jak wzmocnić te nasze naturalne bariery? 
Co należy zrobić, by struktura spoiwa międzykomórkowego oraz naturalny płaszcz wodno-lipidowy skutecznie broniły nas przed transepidermalną utratą wody??

Odpowiedź - to temat niniejszego artykułu czyli NNKT i ich odpowiednia ilość w organizmie

NNKT - to skrót od wyrażenia niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe. Jak sama nazwa wskazuje - są to nienasycone kwasy tłuszczowe zawierające od 2 - 4 wiązań podwójnych. Istnieją 2 rodzaje NNKT:

  • - omega - 6 - zaliczamy tu kwasy:
    • linolowy
    • gamma-linolenowy
    • arachidonowy
  • - omega - 3 - z kwasami
    • alfa-linolenowy
    • stearydonowy
    • eikozapentaenowy
    • dokozaheksaenowy



Kwasy NNKT charakteryzują się tym, iż nie są wytwarzane przez organizm ludzki - dlatego muszą być dostarczane z zewnątrz do naszego ciała. Ich odpowiednia ilość powinna być dostarczana w spożywanym pokarmie.


Więc co jeść i czym się smarować- aby nasz organizm miał zawsze NNKT pod dostatkiem?


Najwięcej NNKT znajdziecie w:


A następny wpis poświęcę  wpływowi NNKT na skórę :)
Czytaj dalej...
Zmarszczkowo - czyli wszystko o zmarszczkach © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka